Depeche Mode - Black Celebration (Album, 1986): oprawa graficzna przedniej okładki
Some Great Reward [1984]
Dyskografia
Zmień płytę na poprzednią lub kolejną w dyskografii artysty
Music For The Masses [1987]
AlbumStudyjny17 marca 1986
  • od listopada 1985 do stycznia 1986 roku
  • - Hansa Tonstudios (Berlin, Niemcy)
  • - Worldwide International (Londyn, Wielka Brytania)
  • - Westside Studios (Londyn, Wielka Brytania)
  • - Genetic Studios (Berkshire, Wielka Brytania)
  Brak dostępnych egzemplarzy tej płyty w sprzedaży.
Kliknij przycisk Obserwuj (powyżej), aby zostać poinformowany, gdy pojawi się w sklepie jakieś wydanie tej płyty.

Informacje o płycie

 23 minuty czytania

Black Celebration to piąty studyjny album angielskiego zespołu Depeche Mode, wydany 17 marca 1986 roku przez wytwórnię Mute Records. Materiał był rejestrowany w okresie od listopada 1985 roku do stycznia 1986 w londyńskim studiu nagraniowym Westside oraz Genetic, a także berlińskim Hansa. Jego producentem był zespół oraz Gareth Jones i Daniel Miller. Autorem wszystkich kompozycji był Martin Gore i jest to wydawnictwo z największą liczbą utworów przez niego zaśpiewanych. Z albumu pochodzą cztery single: "Stripped", "A Question Of Lust", "A Question of Time" oraz "But Not Tonight". Wydawnictwo to uzyskało status platynowej płyty w Niemczech, docierając do #2 pozycji tamtejszej listy przebojów.

Jest to jedno z najlepszych dzieł zespołu zarówno według krytyków, jak i fanów, będące drugim chronologicznie i czwartym pod względem ważności arcydziełem, ze względu na definitywny zwrot zespołu w kierunku mrocznej, ponurej i depresyjnej natury. Zespół pożegnał się z popowymi syntezatorowymi dźwiękami z wczesnych lat działalności i zamiast tego skierował się bardziej w stronę dark wave'owego otoczenia. Układ utworów, z których część przenika się wzajemnie, sprawia, że album przypomina album koncepcyjny. Płyta ta jeszcze bardziej utwierdziła mroczne brzmienie stworzone przez Alana Wildera, które zespół wykorzystał później do stworzenia uznanych i odnoszących światowy sukces albumów Music for the Masses, Violator i Songs of Faith and Devotion. Brzmienie to zostało zapoczątkowane na ich dwóch wcześniejszych albumach Construction Time Again i Some Great Reward.

Album nie przyniósł wielkich przebojów, ale obfituje w single, które zdecydowana większość fanów uważa za ulubione. Pomimo, że Black Celebration nie był komercyjnym sukcesem w czasie swojego oficjalnego wydania (#4 pozycja na liście przebojów w Wielkiej Brytanii i zaledwie status srebrnej płyty na rodzimym rynku), jak stwierdził zespół w 1998 roku w wywiadzie dostępnym na DVD The Videos 86>98, Black Celebration był jednak uznany za jeden z najbardziej wpływowych albumów lat 80-tych. W ramach promocji płyty, zespół wybrał się w trasę koncertową Black Celebration Tour.

Materiał

Wbrew temu, co sugeruje tytuł, album w całości nie należy do gatunku rocka gotyckiego, z wyjątkiem utworu "Black Celebration" oraz piosenki "Dressed in Black", która jest dedykowana zmarłej kobiecie. W rzeczywistości album charakteryzuje się tym, że utwory naśladują różne gatunki: "A Question of Time" to utwór industrialny, "World Full of Nothing" to utwór minimalistyczny, "Here is the House" to utwór taneczny, zaś "A Question of Lust" to ballada.

Na płycie znalazły się również utwory o niewielkim potencjale komercyjnym, w tym przypadku krótkie, eksperymentalnie brzmiące piosenki "Sometimes", "It Doesn't Matter Two", "World Full of Nothing" i "Dressed in Black", które jednak weszły do koncertowego repertuaru zespołu.

Jednak jedynym wspólnym czynnikiem wszystkich utworów jest właśnie to, że bardziej żałują tego, co Depeche Mode zrobiło do tej pory. Album wyróżnia się więc tym, że brzmienie jest w nim ogólnie "mroczniejsze". Paradoksalnie, ich drugi album, A Broken Frame z 1982 roku, krytykowany przez samych członków zespołu jako bardzo słaby, był pierwszym, który położył podwaliny pod mroczniejszą muzykę i w tym sensie jest najbliższym antecedensem Black Celebration, w przeciwieństwie do poprzednich dwóch albumów, które były industrialne i bardziej pretensjonalne w swoich tekstach.

Poza tym, że zawierał kilka bardzo niekomercyjnych utworów, album był ogólnie nieudany finansowo, zwłaszcza po sukcesie Some Great Reward i People Are People, ale Black Celebration jest powszechnie uważany za początek twórczego zenitu Depeche Mode jako zespołu, jak również początek tryptyku, który tworzy wraz z albumami Music for the Masses i Violator, który stanie się jednym z trzech najlepszych albumów zespołu. Mimo to, utwór "Stripped" był najbardziej udanym singlem wydanym z tej kolekcji, zaś dwa pozostałe, "A Question of Lust" i "A Question of Time", osiągnęły jedynie względną popularność. Natomiast "Black Celebration" sam w sobie stał się standardem Depeche Mode, nie będąc wydanym jako singiel.

Jeśli chodzi o decyzję Sire Records o wydaniu "Stripped" w Ameryce jako strony B, a nie A, to sami członkowie zespołu byliby z tego powodu bardzo niezadowoleni. W końcu to "Stripped" był największym hitem na albumie i muzycy sami postrzegali utwór "But Not Tonight" jako gorszy. Sire Records zrobiło to tylko dlatego, że piosenka znalazła się w sekwencji napisów końcowych filmu Modern Girls (pol. Dzisiejsze dziewczyny), więc w tamtym czasie wydawało się, że lepiej wydać ją jako stronę A. Jednak "Stripped" zdołało stać się popularne również w Ameryce, a "But Not Tonight" zyskał przynajmniej znacznie więcej uwagi niż film, w którym się znalazł. Właściwie, gdyby "But Not Tonight" ukazał się na przykład w 1980, '82 czy '84 roku, kiedy wokół roiło się od techno-popowych hitów w rodzaju "Tainted Love" Soft Cell, pewnie stałoby się wielkim przebojem ze swoją romantyczną klawiaturą, a tak było to raczej coś pobocznego. Najwyraźniej członkowie Depeche Mode byli niezadowoleni z tego utworu tylko dlatego, że brakowało mu głębi w tekście w czasach, gdy byli bardziej liryczni.

Inne utwory z wczesnych nagrań, które nie znalazły się na Black Celebration to "Shake The Disease", który ukazał się rok wcześniej na kompilacji singli, a także "Flexible" i utwór "It's Called a Heart". Pierwszy z nich, "Shake the Disease", stał się bardzo udaną piosenką i w rzeczywistości jest to jeden z najbardziej znanych singli Depeche Mode, podczas gdy "Flexible" jest lekką piosenką satyryczną na ich własny status jako zespołu odnoszącego sukcesy, zaś "It's Called a Heart" było mniej udaną kompozycją. Z drugiej strony, utwór "Fly on the Windscreen", prezentowany jako strona B "It's Called a Heart", który pierwotnie miał być stroną A, ale został ocenzurowany ze względu na tekst, został ponownie oceniony jako lepsza piosenka i doczekał się zremiksowania i dołączenia do albumu.

Począwszy od Black Celebration, Depeche Mode stało się grupą grającą muzykę syntezatorową z dziwnymi gotyckimi tendencjami stylu Dark Wave, a wszystkie ich kolejne albumy mniej lub bardziej ściśle trzymały się tego klimatu, co było szczególnie widoczne na Violator z 1990 roku. Znaczenie tego albumu w karierze zespołu polegało na tym, że prezentował on również stylistyczny zwrot od dwóch czysto industrialnych albumów w kierunku gatunkowych eksperymentów.

Kompozycje

"Black Celebration otwiera album i od niego pochodzi tytuł płyty. Piosenka pokazuje wyraźną zmianę w brzmieniu Depeche Mode i ujawnia pewną wiedzę Martina Gore'a na temat tajemnych religii, wzywając do "uczczenia faktu, że ujrzeliśmy koniec kolejnego czarnego dnia". Główna baza melodyczna jest całkiem podobna do znanego motywu Tubular BellsMike'a Oldfielda, który został wykorzystany w horrorze Egzorcysta, tylko że Wilder używa niskich tonacji klawiszy, by nadać utworowi złowrogą jakość, co choć może być postrzegane jako nieoryginalne, to jednak pokazuje jego zamiłowanie. "Black Celebration" to jeden z najbardziej udanych utworów Depeche Mode, który paradoksalnie nigdy nie został wydany jako promocyjny, z wyjątkiem wersji na żywo, która pojawiła się jako strona B na singlu "A Question of Time" z tego samego albumu. Z pozoru prosty, niedoceniany przez sam zespół utwór, "Black Celebration" jest proklamacją Depeche Mode, by zmienić swoją własną drogę, wybierając mroczną ścieżkę, z którą w przeszłości tylko flirtowali i w której beznadziejnie tkwili przez wszystkie swoje późniejsze dokonania. Głos, który słychać na początku utworu "Black Celebration" to Daniel Miller mówiący: "A Brief Period of Rejoicing... Black Celebration" (pol. "Krótki okres radości... Czarna (Mroczna) uroczystość"). W pierwszej części, "A Brief Period of Rejoicing", Miller naśladuje Winstona Churchilla w zdaniu, które ten wypowiedział podczas II wojny światowej. Na koncertach tę część można było usłyszeć albo na początku, albo na końcu utworu.

"Fly on the Windscreen" został nagrany rok przed wydaniem albumu, jako produkt wczesnych sesji do tego, co miało stać się kolekcją Black Celebration, ale ukazał się jako B-side do singla "It's Called a Heart" jeszcze w 1985 roku na kompilację z tego roku, co było postrzegane przez zespół, a głównie Alana Wildera, jako kiepska decyzja. Uznali, że piosenka była tak dobra, że powinna pojawić się na singlu, ale jako strona A, podczas gdy "It's Called a Heart" okazało się być gorszym utworem pod względem jakości i reakcji publiczności. "Fly" został więc ponownie zmiksowany na potrzeby Black Celebration otrzymując dopisek " - Final" w tytule. Wersja ta w rzeczywistości nie różni się zbytnio od tej z singla, z wyjątkiem większej ilości dodanych efektów. Jest to utwór rytmiczny, z leniwym, prowokującym i bardzo zmysłowym tekstem.

"A Question of Lust" to pierwsza ballada na płycie, śpiewana przez Martina Gore'a, całkowicie elektroniczna, dosadna, ale jednocześnie bardzo wrażliwa i emocjonalna. To lubieżne i żywiołowe wezwanie pary do bezwarunkowej miłości i bycia razem, które jednak nigdy nie traci swojej delikatności, dlatego wielu uważa ją za jeden z najbardziej udanych lirycznie utworów na płycie i dlatego stanie się ona fundamentalna w promocji albumu. Wyróżnia się syntezatorowy podkład, na którym jest wykonany, z wyraźnym i mocnym efektem perkusyjnym, który tworzy namiętne umuzycznienie, a jednocześnie jest tak słodki jak sam tekst.

"Sometimes" to kolejny utwór śpiewany przez Gore'a i praktycznie pierwsze doświadczenie Depeche Mode z gospel, które położyło podwaliny pod ważny późniejszy album, Songs of Faith and Devotion z 1993 roku. Ostatecznie zatem w swojej prostocie, "Sometimes" bardzo mocno nadał ton przyszłej muzyce formacji.

"It Doesn't Matter Two" to czysto eksperymentalny utwór na płycie zaśpiewany przez Gore'a. W odróżnieniu od innych w karierze artysty, charakteryzuje się rytmem, który zamiast coraz szybszego tempa, zmierza ku wolniejszemu zakończeniu. Muzyka ma niepokojące, elektroniczne brzmienie. W ostatnich latach utwór trafił do repertuaru koncertowego, gdzie wykonywany jest z dużo prostszym efektem fortepianowym.

"A Question of Time" to nadal bardzo industrialny romans, z pewną dozą wesołości znanej z poprzednich albumów. Jest to piosenka o strachu rodziców przed utratą kontroli nad życiem swoich dzieci. W tym przypadku opowiada o mężczyźnie, który ostrzega swoją 15-letnią córkę przed niebezpieczeństwem ze strony takich mężczyzn jak on. Muzyka jest zasadniczo industrialna, z rozpędzonym podkładem, który uosabia ideę uciekającego czasu.

"Stripped" to najbardziej znany utwór Black Celebration. Wykonany na minimalistycznej bazie dźwiękowej, jest w rzeczywistości jednym z najmocniejszych nie tylko na tym albumie, ale w całej ich karierze, z wyraźnym i prowokacyjnym tekstem (mimo że jest to w zasadzie piosenka miłosna), a także z muzyczną siłą, której wtedy jeszcze od nich nie oczekiwano. Utwór nadal mocno nawiązuje do ich poprzedniego wybitnie industrialnego brzmienia, aczkolwiek z charakterystycznymi dodatkami, takimi jak gitarowy sampling, wyraźniejszy efekt perkusyjny, a nawet niepokojący dźwięk odpalanego silnika samochodowego na początku utworu (było Porsche Dave'a Gahana). "Stripped" to z pewnością najważniejszy utwór na płycie, obok samego "Black Celebration".

"Here is the House" to najbardziej taneczny utwór na płycie, choć technicznie bardziej nowatorsko zrealizowany - sampler smyczkowy to nagranie gitary, tyle że odtworzone odwrotnie. W przeciwieństwie do poprzednich tanecznych kawałków, tekst jest raczej słodki, delikatny i nieprowokowany, co czyni go jednym ze spokojniejszych utworów w kolekcji.

"World Full of Nothing" to ostatni utwór zaśpiewany przez Gore'a. Jest to utwór o niewinności pierwszych doświadczeń, czy to seksualnych, czy nawet emocjonalnych, co czyni go najbardziej czułym na płycie. Muzyka jest w całości elektroniczna, co czyni ją również jednym z najbardziej syntezatorowych kompozycji na płycie.

"Dressed in Black" to kolejny bardzo mroczny utwór, podobny do samego "Black Celebration", a w zasadzie nawet bliższy gotykowi, gdyż tekst jest wyraźnie dedykowany zmarłej osobie, co sprawia, że brzmi jak rodzaj chorobliwego eksperymentu w ramach albumu. Muzyka jest niedopowiedziana i stawia bardziej na dziwne teksty.

"New Dress" to piosenka dość krytyczna w swoim tekście, opowiadająca o najbardziej wstrząsających wiadomościach, które pojawiają się w gazetach, w kontraście do próżności pierwszej strony tabloidu z powtarzającym się refrenem "Princess Di is Wearing a New Dress", czyli "Princess Diana is wearing a new dress" (pol. "Księżna Diana ma na sobie nową suknię"). Utwór konfrontuje frywolność wiadomości z pierwszych stron gazet z wydarzeniami społecznego rozkładu. Tym samym piosenka ta prawdopodobnie już nigdy nie zostanie zagrana na scenie, biorąc pod uwagę dramatyczną śmierć księżnej 31 sierpnia 1997 roku w wypadku samochodowym. Piosenka jest również tanecznym, elektronicznym ćwiczeniem z przesterowanym wokalem Gahana w refrenach, efektem, który wiele lat później zostanie wykorzystany przez muzyków tego gatunku.

"But Not Tonight", choć przez sam zespół postrzegany jako mało znaczący utwór, ma swoje anegdoty, jak choćby to, że został nagrany w ciągu jednego dnia. Teksty, choć uproszczone, radosne i nieskomplikowane, dobrze pokazują poziom, na jakim Depeche Mode już wtedy byli. Choć sami członkowie zespołu niepochlebnie wypowiadali się na jego temat, został on dość dobrze przyjęty w Ameryce, a zatem jest demonstracją tego, co byli w stanie zrobić w ciągu jednego dnia.

"Black Day" to oparta na akordeonie mini-wersja "Black Celebration", która zbliżona jest do eksperymentalnego brzmienia, podczas gdy głos Martina Gore'a rozcieńczony jest tym, co brzmi jak mroczne i złowieszcze teksty. Połączenie głosu i dźwięku, które zbliża się do form folktroniki, bawi się faktem zlania się w jedno, by stać się nowym pogańskim śpiewem wzywającym do zła. Utwór został napisany przez Martina Gore'a, Alana Wildera i Daniela Millera. Jest to jedyny raz, kiedy Miller współpracował z zespołem przy pisaniu piosenek.

"Christmas Island", użyty jako wstęp do koncertów na promującej album trasie, zaczyna się jako świąteczny marsz, a następnie staje się złowieszczy, gdy zaczyna się perkusyjny podkład, który wciąż nawiązuje do bardziej industrialnej ery zespołu i staje się dość dramatyczny w swoich ruchach. Tytuł wydaje się dość cyniczny, gdyż w zamierzeniu nie jest to temat świąteczny, a raczej bliższy jakości horroru.

"Breathing in Fumes" pojawiający się na stronie B singla "Stripped" oraz na stronie A "But Not Tonight", wyznaczył początek specyficznych remiksów, w tym przypadku reinwencji mającej swe podłoże na wykorzystaniu zaledwie kilku nut oryginalnego utworu, zmieniając go ostatecznie w szorstką, zmechanizowaną reinterpretację z robotycznym wokalem, który doładowuje jego remiksowy charakter, choć traci zasadniczo industrialny klimat oryginału.

"Shake the Disease" to romantyczna i dramatyczna ballada, ciężka, z syntetyczną melodią, w której pobrzmiewa smutek. Wykonany podczas wczesnych sesji nagraniowych do tego, co miało stać się kolekcją Black Celebration, nie jest to utwór, który koniecznie był częścią tego mrocznego brzmienia, a raczej rodzaj piosenki przejściowej i jeden z najbardziej udanych singli Depeche Mode, sięgający do późniejszego okresu działalności zespołu. Jest to ballada zbudowana na industrialnym, elektro brzmieniu, z rytmicznymi dźwiękami na piszczałkach i tekstem o miłości, złamanym sercu i poświęceniu, kiedy przychodzi do punktu, w którym trzeba błagać o zniszczenie choroby, jaką jest uczucie.

"Flexible" to eksperymentalny spektakl, w którym ukazane były pierwsze flirty Depeche Mode z bardziej amerykańskimi rytmami country, a tekst jest lekki i zabawny oraz w gruncie rzeczy taneczny. Przypomina on w swej zasadniczej formie piosenkę country, choć w tekście nie przestawali też ostro piętnować ekscesów sławy.

"It's Called a Heart", piosenka, która pierwotnie powinna być stroną B, kończy jako wesoła ballada w tonie tanecznej piosenki o cierpieniu miłości. Wykonany z syntezatorowymi efektami klawiszowymi i niedopracowanym automatem perkusyjnym, był również zapowiedzią tanecznych utworów, które zaczęły dominować w podejściu Depeche Mode od albumu Black Celebration, z nieco mniejszą szczerością, bardziej błyszczącymi melodiami i nieco odważniejszą retoryką. Zestaw jego elementów jest jednoczęściowy, bez gwałtownych zmian ruchów, o średnio-niskim poziomie notacji.

Single i strony B

"Stripped" został wydany tylko w Europie, z utworem "But Not Tonight" jako B-side, jednakże Sire Records wydało singiel w USA, w odwrotnej kolejności, umieszczając "Stripped" jako B-side dla "But Not Tonight". Jest to jedyny przypadek, kiedy ten sam singiel Depeche Mode został wydany po obu stronach świata w tak osobliwy sposób. Wersja singlowa "Stripped" jest nieco krótsza i ma kilka zmontowanych fragmentów. Długogrająca wersja "Stripped" została wyprodukowana przez Marka Ellisa (Flooda), który w 1990 roku stworzy z Depeche Mode album Violator, a trzy lata później Songs of Faith and Devotion.

Singlowa wersja "A Question of Time" również różni się od wersji albumowej, a remiks jest nieco inny i w rzeczywistości utrzymany jest w nieco szybszym tempie. Utwór jest również inny w amerykańskiej wersji albumu, ponieważ efekt intro jest powtórzony z powodu błędu masteringu.

W Ameryce ukazało się także wydanie "A Question of Lust" i "A Question of Time" jako singla z podwójną stroną A.

Strony B

Piosenki, które pierwotnie nie znalazły się na albumie Black Celebration i pojawiły się jako strony B singli to: "Breathing in Fumes", która jest kolejną piosenką Gore'a wykorzystującą sample ze "Stripped", "Black Day" to akustyczna wersja "Black Celebration" skomponowana przez Gore'a, Alana Wildera i Daniela Millera oraz instrumentalna kompozycja "Christmas Island", skomponowana przez Gore'a i Wildera.

Dwa pierwsze z nich znalazły się na europejskiej edycji CD albumu. "Breathing in Fumes" znalazł się później na wydanej w 2004 roku kolekcji Remixes 81-04, gdzie jest praktycznie jedynym utworem, który pojawia się w oryginalnej wersji, a nie w nowym miksie.

Jeśli chodzi o "But Not Tonight", został on włączony do napisów końcowych filmu Modern Girls i został dodany w ostatniej chwili do amerykańskich wydań albumu, dlatego też książeczka nie zawiera tekstu. Znalazł się on później na drugiej płycie kolekcji z teledyskami Videos 86>98. Europejska edycja CD zawierała również "But Not Tonight", ale w rozszerzonej wersji.

"Christmas Island" było początkowo dostępne tylko na singlu "A Question Of Lust".

Oprawa graficzna

Projekt graficzny oprawy albumu Black Celebration wykonali: David A. Jones, Mark Higenbottam oraz Martyn Atkins. Zdjęcia natomiast są autorstwa Briana Griffina oraz jego asystenta Stuarta Grahama. Na przedniej okładce płyty znajdują się czerwone tulipany, a w tle budynek, który według twórców okładki, jest włoską budowlą. Po lewej oraz prawej stronie znajduje się po pięć różnych symboli, które na pierwszych brytyjskich wydania winylowych były uwypuklone, zaś na pozostałych wyróżnione jaśniejszym bądź ciemniejszym odcieniem szarości. Na wkładce z tekstami pojawiają się te same symbole przypisane do poszczególnych utworów na płycie. Jedynym znaczkiem nieobecnym na przedniej okładce jest "DM" odpowiadający utworowi "A Question of Lust". Wydania na CD mają czasami tylko po 4 symbole. Na tylnej okładce widnieje napis "Life in the So-Called Space Age" (pol. "Życie w tak zwanej erze (epoce) kosmicznej").

Wydania

Po obu stronach Atlantyku album ukazał się w trzech formatach, standardowej płyty winylowej, na płycie kompaktowej i wreszcie na kasecie z magnetyczną taśmą audio, choć najbardziej zauważalne były różnice w zawartości między wydaniem europejskim a północnoamerykańskim. Pierwsze trzy utwory, "Black Celebration", "Fly on the Windscreen" i "A Question of Lust", płynnie przechodzą jeden w drugi, jakby stanowiły jedną całość. Podobnie jest z "A Question of Time", "Stripped", "Here is the House" i "World Full of Nothing". Od 2006 roku album dostępny jest w formie cyfrowej do pobrania z Internetu.

Na wersji amerykańskiej pojawiał się dodatkowy utwór "But Not Tonight" po stronie B winylowego wydania. Piosenka "A Question of Time" została źle zmasterowana, przez co efekt intro jest powtórzony. Edycja na CD zawierała tę samą zawartość, co wersja LP dla tego regionu świata.

Wydanie europejskie na kompakcie dodatkowo zawiera trzy strony B (Mute – #INT 846.818, CD STUMM 26), jako że format ten był w owym czasie czymś w rodzaju edycji ekskluzywnej. Odpowiednie wydania kasetowe powielają zawartość LP, przy czym wydania europejskie mają jedenaście utworów, a amerykańskie dwanaście, nawet z takim samym podziałem na strony. Obecnie to wydanie jako format nie jest już dostępny.

Pierwsze brytyjskie winylowe wydania miały uwypuklone znaki znajdujące się po lewej oraz prawej stronie przedniej okładki. Większość wydań z innych regionów miały je wydrukowane normalnie, ale czasem były bardziej wyeksponowane jaśniejszym kolorem szarości.

Black Celebration był pierwszym albumem oficjalnie wydanym w Polsce na winylu w 1987 roku przez wytwórnię Tonpress. Dostępne były trzy edycje. Pierwsza miała białe etykiety, kolejne czerwone, zaś jedna z nich była wytłoczona w technologii Direct Metal Mastering (DMM). Wszystkie nosiły ten sam numer katalogowy: #SX-T 84. Dostępne były także liczne, nieoficjalne wydania na kasetach magnetofonowych, a także oficjalne, które ukazały się już po 1994 roku: (Mute, Polstar Records – #C STUMM 126) oraz (Mute, Disques Vogue – #74321 12500 4, 74321125004).

W 2007 roku, Black Celebration został ponownie wydany z bonusowym DVD (Mute – #DMCD5, 0094638416029). Ukazał się 20 marca 2007 roku w Stanach Zjednoczonych, 26 marca w Wielkiej Brytanii i 2 kwietnia w pozostałej części Europy, jako część trzeciej fali reedycji (wraz z Construction Time Again). Pierwszy CD został zremasterowany i (z wyjątkiem USA) wydany na hybrydzie CD/SACD. Bonusowe DVD zawiera strony B, oprócz singli i stron B dla "Shake the Disease" i "It's Called a Heart", dwóch piosenek, które zostały nagrane krótko przed albumem i zostały wydane zbyt wcześnie, by znaleźć się na albumie. Znajduje się tu również kilka wersji koncertowych niektórych utworów z Black Celebration. Album jest wydany w sposób, w jaki był pierwotnie zamierzony i kończy się utworem "New Dress" (a nie "Black Day" czy "But Not Tonight").

Podobnie jak inne reedycje, DVD zawiera dokument o albumie. Tytuł - The Songs Aren't Good Enough, There Aren't Any Singles and It'll Never Get Played on the Radio - to parafraza Gore'a z Danielem Millerem o jego demach do Black Celebration. Podwójny dokument omawia zarówno The Singles 81→85, jak i Black Celebration, jego trudniejszy sukces komercyjny (zwłaszcza utwór "Stripped") i wszystkie pięć powiązanych singli. Zawiera również mnóstwo zakulisowych materiałów filmowych z tworzenia Black Celebration i następującej po nim trasy koncertowej. Najważniejsze momenty to spotkanie zespołu The Cure, oraz ujęcia zza kulis kilku teledysków. Dokument ma prawie godzinę długości.

Zremasterowany album został wydany na winylu 2 kwietnia 2007 roku w Europie i 11 września 2007 roku w Stanach Zjednoczonych (Mute – #DMLP5, 0094638416012, STUMM26). Najnowsza edycja na 180 gramowym czarnym krążku pochodzi z 2016 roku (Legacy, Sony Music – #STUMM26, 88985336741).

Wykonania na żywo

"Here is the House" został wykonany tylko dwa razy podczas Black Celebration Tour, a później został powtórzony podczas World Violation Tour, ale w wersji akustycznej. "Sometimes" nigdy nie był zagrany na żywo. Utwór "World Full of Nothing" pojawił się tylko podczas trasy World Violation Tour, ale w wersji "akustycznej", tylko z gitarą. Na trasie Exciter Tour 2001 został wykonany solo na ostatnim koncercie, również w wersji akustycznej.

"Dressed in Black" grany był na koncertach do 2001 roku podczas trasy Exciter Tour, a także podczas Tour of the Universe w 2010 roku, ale w obu przypadkach w wersji akustycznej. "But Not Tonight" to natomiast piosenka Depeche Mode, która najdłużej pojawiała się na koncertach, bo aż do 2013 roku podczas Delta Machine Tour, czyli 27 lat po jej wydaniu, "akustycznie", z syntezatorem w trybie fortepianowym Petera Gordeno i śpiewana przez Martina Gore'a. Alan Wilder nigdy nie wykonał go na żywo.

Odbiór krytyczny

Współczesne recenzje dla Black Celebration w brytyjskiej prasie były mieszane. Steve Sutherland z Melody Maker skarcił album i napisał, że Depeche Mode jawi się jak szczeniaki desperacko pragnący sprawiać wrażenie zboczonych, by uciec od powierzchowności nastoletniego gwiazdorstwa[1] i Sounds opublikował podobnie pogardliwą recenzję[2]. Krytykując głównego autora piosenek Martina Gore'a za adolescencyjne fragmenty rozpaczy, Sean O'Hagan z NME mimo to chwalił Black Celebration za perfekcyjnie skonstruowane melodie układanki i podsumował: Gdy piosenki poruszają tematy inne niż stan umysłu kompozytora - jak na sugestywnej eksploracji samotności, jaką jest "World Full of Nothing" - Depeche Mode brzmią jak dużo więcej niż tylko zaawansowany technologicznie, niski melodramat[3]. Betty Page z Record Mirror uważała, że zespół powinien być podziwiany za ich odmowę podążania za czymkolwiek poza własną modą i niezachwianą zdolność do wymyślania wspaniałych, świeżych melodii[4].

Od tego czasu Black Celebration został ponownie doceniony w retrospektywnych recenzjach. W 2007 roku Rob Sheffield z Rolling Stone określił album jako natychmiastowy klasyk dla fanów zespołu, który w momencie wydania wydawał się być zupełnie ignorowany przez wszystkich innych[5]. Ned Raggett w serwisie AllMusic przyznał Black Cellebration 4 na 5 możliwych gwiazdek i stwierdził:

Niezależnie od tego, czy zespół czuł, że nadszedł czas, aby odejść od swoich najbardziej wyrazistych industrialno-popowych fuzji, czy też zwiększony sukces i równolegle większe sceny popchnęły muzykę w inne rejony, piąty studyjny album Depeche Mode, Black Celebration, ukazał grupę wkraczającą na ścieżkę, która na wiele sposobów zdefiniowała ich brzmienie do dnia dzisiejszego: emocjonalnie ekstremalne teksty dopasowane do podkręconych melodii, tak samo hymniczny rock, jak i zniewalający taniec, wraz z surowymi, niskimi balladami. Powolne, podstępne budowanie otwierającego utworu tytułowego, z dziwną zniekształconą próbką wokalną, która stanowi ciekawy motyw otwierający, nadaje ton, gdy David Gahan śpiewa o przetrwaniu "kolejnego czarnego dnia", podczas gdy potężna perkusja i echo metalicznych odgłosów niesie piosenkę. "Black Celebration" jest właściwie cięższy od ballad, z których wiele zostało zaśpiewanych przez Martina Gore'a - najwięcej w dotychczasowym dorobku - z godnymi uwagi dramatycznymi pięknościami, takimi jak "Sometimes", z zaskakującym początkiem chóru gospel i szorstkimi dźwiękami fortepianu, oraz hiper-nihilistycznym "World Full of Nothing". Poszczególne single z albumu pozostają zdecydowanymi gwiazdami, takimi jak "A Question of Time", awanturniczy, agresywny numer z solidnym wokalem Gahana, czy romantyczno-fizyczny "Stripped", z wyjątkowo ostrymi aranżacjami Alana Wildera. Jednakże, mając do zaoferowania mniej znane, ale równie imponujące kawałki, takie jak spokojny, intensywny romans "Here Is the House", Black Celebration jest solidny w każdym calu.[6]

Trent Reznor z formacji Nine Inch Nails wymienił Black Celebration i jego późniejszą trasę koncertową, jako wpływ i powiedział, że pomogło mu to zainspirować go do napisania Pretty Hate Machine[7]. Amerykański industrialny zespół God Lives Underwater, zdeklarowani fani Depeche Mode, nagrali w 1998 roku płytę zatytułowaną Life In The So-Called Space Age - tekst pochodzi z okładki Black Celebration.

Trzy lata po wydaniu, magazyn Spin uplasował go na #15 miejscu na liście "25 Największych Albumów Wszech czasów"[8].

Adnotacje

  1. Sutherland, Steve (15 marca 1986): "Black in the Night". Melody Maker.
  2. Murphy, Kevin (15 marca 1986): "Comic Strip". Sounds.
  3. O'Hagan, Sean (15 marca 1986): "Nipple Erectors". NME.
  4. Page, Betty (15 marca 1986): "Depeche Mode: Black Celebration". Record Mirror.
  5. Sheffield, Rob (kwiecień 2007): "Into the Mode" Rolling Stone. s. 66.
  6. Raggett, Ned: "Black Celebration - Depeche Mode | Songs, Reviews, Credits | AllMusic". AllMusic.
  7. "Trent Reznor, Tony Hawk Talk Depeche Mode Fandom". Rolling Stone (11 Maj 2017).
  8. "Acclaimed Music - Black Celebration".

Zobacz również

Depeche Mode - Stripped
Stripped
Singiel, 1986
  2 od 15.00 zł  Kup teraz
Depeche Mode - A Broken Frame
A Broken Frame
Album, 1982
Depeche Mode - Remixes 81-04
Remixes 81-04
Kompilacja, 2004

Wydania

RokTytuł / Format / KrajWytwórnia / Katalog #
Depeche Mode - Black Celebration1986
Winyl, LP, Embossed Cover, Lyntone, Wielka Brytania
Mute
STUMM 26
Depeche Mode - Black Celebration1987
Winyl, LP, Polska
Tonpress, Mute
SX-T 84
Depeche Mode - Black Celebration1987
Winyl, LP, Polska
Tonpress
SX-T 84
Depeche Mode - Black Celebration
CD, Stany Zjednoczone
Mute, Sire
9 25429-2

Certyfikaty i sprzedaż

Kraj / RegionSprzedażCertyfikat
  Niemcy500,000  Platynowa płyta
  Francja100,000  Złota płyta
  Wielka Brytania60,000  Srebrna płyta
  Stany Zjednoczone500,000  Złota płyta