Depeche Mode - Some Great Reward (Album, 1984): oprawa graficzna przedniej okładki
Construction Time Again [1983]
Dyskografia
Zmień płytę na poprzednią lub kolejną w dyskografii artysty
Black Celebration [1986]
AlbumStudyjny24 września 1984
  • od stycznia do sierpnia 1984 roku
  • - Hansa Mischraum (Berlin, Niemcy)
  • - Music Works (Londyn, Wielka Brytania)
Posiadamy w sprzedaży   1  egzemplarz  tej płyty za 39.00 zł

Informacje o płycie

 11 minut czytania

Some Great Reward jest czwartym studyjnym albumem angielskiego zespołu muzyki elektronicznej Depeche Mode, wydanym w 1984 roku przez Mute Records. Nagrań dokonano w okresie od stycznia do kwietnia 1984 roku w berlińskim studio Hansa Mischraum oraz londyńskim Music Works. Wszystkie utwory napisał Martin Gore, zaś "If You Want" oraz "In Your Memory" są autorstwa Alana Wildera. Album dotarł do miejsca #5 na liście przebojów w Wielkiej Brytanii i #54 w Stanach Zjednoczonych. Odpowiednio na tych rynkach uzyskał status srebrnej oraz platynowej płyty. Tytuł wydawnictwa pochodzi z ostatnich linijek tekstu w utworze "Lie to Me". Album był promowany trasą koncertową Some Great Reward Tour. Od jego tytułu wzięła także nazwę kolekcja teledysków Some Great Videos z 1985 roku.

Nagrywanie i produkcja

Nagranie materiału odbyło się pomiędzy styczniem a kwietniem 1984 roku przy współpracy z producentami Garethem Jonesem oraz Danielem Millerem. W tamtym czasie Depeche Mode ponownie przeprowadzali techniczne eksperymenty w studiu. I choć zwykle zauważa się, że jego brzmienie jest bardzo podobne do tego z Construction Time Again, to Some Great Reward jest w rzeczywistości bardziej dopracowany, również bardzo industrialny, ale jednocześnie bardziej melodyjny, z dużą ilością wcześniej nagranych dźwięków, choć lepiej zmiksowanych.

Pewne fakty dotyczące albumu i procesu rejestrowania są tylko anegdotyczne, gdyż na przykład piosenkę "Somebody" pierwotnie śpiewał David Gahan, są nawet filmiki jak ją ćwiczył, ale to Martin Gore ostatecznie ją nagrał, choć zrobił to podobno nago. Z drugiej strony, utwór "Master and Servant" był bardzo problematyczny w miksie i tak naprawdę efekt perkusyjny słyszany na końcu nie powinien się tam znaleźć, gdyż został nagrany przypadkowo.

Singlowa wersja "Master and Servant" ma usunięty efekt na początku i jest nieco krótsza, zaś "Somebody" wydany na singlu różni się od wersji albumowej, gdyż singlowa wersja jest zremiksowana, w której cały czas słychać bicie serca, a w albumowej pojawia się dopiero pod koniec utworu. Wersja "Blasphemous Rumours" na płycie posiada długie zakończenie, niemalże drugą część utworu, w której słychać westchnienie, któremu towarzyszy elektroniczny podkład, nieobecny na singlu.

Fotografia na przedniej okładce, której autorem jest Brian Griffin oraz Stuart Graham, została wykonana w firmie Round Oak Steel Works w Brierley Hill w Anglii. Stalownia ta została zburzona w 1984 roku[1], a obecnie w tym miejscu znajduje się galeria Merry Hill Shopping Center. Ze względu na zdjęcie na okładce (para młoda), album przez pewien czas znany był jako The Wedding Album. Przez lata spekulowano, że pan młody na zdjęciu to sam Alan Wilder, co nie jest jednak prawdą.

Materiał

Some Great Reward brzmi świetnie i zwiastuje epokę odejścia od industrialnego synth-popu w stronę głównego nurtu, a umiejętności muzyczne i produkcyjne zespołu pasują do jeszcze bardziej ambitnych piosenek Martina Gore'a. Pojawia się tu między innymi klasyk "People Are People", a także nastrojowy i piękny "Somebody", ballada fortepianowa w wykonaniu Gore'a, która umiejętnie łączy w sobie dowcip i emocje. Wyróżnia się również "Master and Servant", metalicznie brzmiący utwór taneczny, który w ostry sposób łączy tematykę seksu z polityką ekonomiczną oraz zamykający album "Blasphemous Rumors", powoli budowany hymn wspierający jeden z najbardziej cynicznych tekstów Gore'a, traktujący o nieudanej próbie samobójczej nastolatki, po której ta odnajduje Boga tylko po to, by rok później zginąć w wypadku samochodowym.

Album nadal zawierał wyraźne wpływy muzyki industrialnej jak na poprzednim albumie, ale to skandalizujące teksty były najbardziej widoczne, co doprowadziło do ocenzurowania grupy podczas ogromnego koncertu Live Aid w 1985 roku. Za bardziej niestosowne przez część konserwatywnych środowisk zostały uznane teksty piosenek "Master and Servant" oraz "Blasphemous Rumours". Z drugiej strony, "People are People", piosenka przeciwko rasizmowi, wprowadziła Depeche Mode na rynek amerykański.

Choć brzmienie albumu jest wybitnie industrialne, kontrastują z nim bardzo spokojne utwory, takie jak romantyczny "It Doesn't Matter", a zwłaszcza "Somebody", jeden z najbardziej melancholijnych utworów, jakie zespół kiedykolwiek nagrał, a także chyba najmniej elektroniczny z dotychczasowych utworów Depeche Mode, gdyż muzyka składa się wyłącznie z fortepianu. W innych utworach zespół nadal eksperymentował z dźwiękami, "Lie to Me" wykorzystuje dyskretny smyczkowy sampel, "Something to Do" to zawrotny industrialny utwór, "Stories of Old" to rytmiczny, oparty na samplach utwór, a "If You Want" przechodzi od miękkich do mocnych, w zasadzie industrialnych rytmów.

Z drugiej strony, zespół przyczynił się do skandalu wokół albumu ze względu na swoją nihilistyczną i prowokacyjną postawę, nosząc makijaż i występując w androgynicznych, sadomasochistycznych lub po prostu krzykliwych strojach, w rzeczywistości na jednym z koncertów Martin Gore miał na sobie spódnicę nałożoną spodnie, a kiedy wychodził na scenę, zostawiał tylko spódnicę, podsycając w prasie wersje, że czterej członkowie zespołu są gejami. Nawet kilka lat później ta legenda przetrwała i do dziś niektórzy dziennikarze tak twierdzą, co w rzeczywistości nigdy nie było prawdą, a oni nigdy nie wypowiadali się za lub przeciwko ruchowi gejowskiemu. To była dla nich po prostu gra, a album był dyskursem przeciwko nietolerancji i konserwatyzmowi.

Depeche Mode wyróżniał się tym, że był grupą gatunkową, która działała na zasadzie kreatywności, a nie całkowitego opanowania posiadanych środków, jedynie Wilder opanował prawdziwe mistrzostwo klawiatury. Nie byli modelami jak Duran Duran czy The Human League, nie byli tak syntezatorowi jak Soft Cell czy Pet Shop Boys, nie mieli też wielkiego zaplecza jak New Order, tylko pomysłowość przy wykorzystaniu środków, którymi dysponowali.

Równie cyniczny tytuł, który w przybliżeniu tłumaczy się jako "Jakaś wspaniała nagroda", pierwotnie nie mówił nic o albumie, ale jego sukces nie wynikał wyłącznie ze skandalu, jaki wywołał, choć po przyciągnięciu uwagi publiczności i krytyków Depeche Mode zyskało szacunek, którego nikt nie zdawał się im dawać przez cały ten czas, nawet ich własna wytwórnia Mute Records, która nagrała i wydała ich pierwsze trzy albumy bez żadnego kontraktu. Wręcz przeciwnie, po tym albumie magazyny muzyczne zaczęły chwalić wykorzystanie sampli, produkcję Wildera i synergię kwartetu, bo już wtedy udowodniono, że do tworzenia muzyki elektronicznej wystarczą dwie osoby.

Kolejnym aspektem zainaugurowanym tym albumem była różnorodność materiału, ponieważ romantyczne piosenki kontrastowały z odważnymi tematami, które stały się fundamentalną częścią wszystkich późniejszych wydawnictw. Stał się on najbardziej udanym albumem Depeche Mode do tego momentu i jest uważany za ich najlepszy album nawet do dnia dzisiejszego.

Strony B

Jedynymi utworami, które pozostały poza albumem Some Great Reward i pojawiły się jako strony B singli, były piosenki "In Your Memory" skomponowana przez Alana Wildera oraz "(Set Me Free) Remotivate Me" autorstwa Martina Gore'a. Istnieje również remiks utworu "People Are People" jako strony B pod nazwą "Are People People?", dostępny na niektórych singlach "Master and Servant".

Wydania

Album ukazał się w trzech formatach po obu stronach Atlantyku, standardowej płycie winylowej, na kasecie z magnetyczną taśmą audio i wreszcie w formacie cyfrowej płyty kompaktowej. Był to jedyny album Depeche Mode w tamtym czasie, który nie różnił się zawartością między wydaniem LP i CD, poza tym, że kiedy się ukazał, cyfrowy zapis nie był jeszcze dominującym formatem. Wydania kasetowe odtwarzają tę samą zawartość co LP, nawet utwory są rozmieszczone w ten sam sposób. Obecnie to wydanie jako format nie jest już jednak wznawiane i pozostają do nabycia jedynie kasety używane. Od 2006 roku album dostępny jest także w formie cyfrowej do pobrania z Internetu.

W 2006 roku Some Great Reward został ponownie wydany z bonusową płytą DVD. Płyta CD została zremasterowana i wydana na hybrydzie CD/SACD. Dodatkowe DVD zawiera utwory pochodzące ze stron B singli promujących ten album - "In Your Memory" i "(Set Me Free) Remotivate Me" oraz remiks "Somebody" i kilka wersji na żywo niektórych utworów z albumu. Płyta DVD zawiera również dokument o tworzeniu albumu. Zremasterowany album został również wydany na winylu w marcu 2007 roku.

Trasa koncertowa

Trasa Some Great Reward Tour była najdłuższą dotychczasową trasą zespołu[2]. Koncert, który odbył się w Alsterdorfer Sporthalle w Hamburgu w Niemczech Zachodnich, został nagrany i wydany jako wideo zatytułowane The World We Live in and Live in Hamburg w 1985 roku. Tytuł został zaczerpnięty z wersu piosenki "Somebody", "She will listen to me, when I want to speak about the world we live in and life in general..." (pol. "o świecie, w którym żyjemy, i życiu w ogóle"), zmieniając ostatnie słowa na "Live in Hamburg", oczywiście dlatego, że była to nazwa miasta, w którym został nagrany. Europejskie wydanie zawierało 16 piosenek, podczas gdy wersja północnoamerykańska tylko 11. Wideo nie doczekało się jeszcze oficjalnego wydania na DVD. Book of Love był zespołem otwierającym wszystkie 15 występów na trasie po Ameryce Północnej.

Odbiór krytyczny

Barry McIlheney z magazynu Melody Maker pochwalił Some Great Reward i odnotował naprawdę niezwykły rozwój[3] w głosie Dave'a Gahana, stwierdzając również, że chociaż na poprzednich albumach zespołowi brakowało "duszy" i utrzymywali się na fali dzięki swej rzekomej syntetycznej atrakcyjności[3], to ten album po prostu niszczy to całe, złe czcze gadanie i żąda, abyś teraz usiadł i zwrócił uwagę na to, co się dzieje tutaj, tuż pod twoim nosem[3].

Krytyk New Musical Express David Quantick odniósł się krytycznie do brzmienia płyty i uznał, że cierpi ona z powodu zbyt wielu nietrafionych pomysłów[4]. Kontynuuje: To powinien być inteligentny pretendent do listy przebojów, mieszanka komercyjnej klasy i magicznej manipulacji niekonwencjonalnym; nie jest. Kiedy ten zgrzyt i łomot jest używany... to tylko ukłon w stronę lewego pola, niż raczej wykorzystanie dźwięku[4]. O piosenkach i śpiewie mówi: Często melodie są zwyczajne; Martin Gore, jak zawsze, preferuje odrobinę dreszczyku. W małych dawkach (single) jest to w porządku. Po przekroczeniu 40 minut, zainteresowanie zaczyna słabnąć. Głos Dave'a Gahana znacznie się poprawił - w tym sensie, że nauczył się, jak korzystać z jego ograniczonego zakresu - ale podobnie jak melodie, nadaje to płycie wiele samowystarczalności[4]. Podsumowuje: Depeche Mode mogą być jednym z niewielu aktów zasługujących na miano grupy pop. Tylko, że powinni być o wiele lepsi[4].

W No. 1, Sunie wyraziła podobne zastrzeżenia: Smutnie niedoceniani Depeche wydają konsekwentnie doskonałe single. Ale to 45, a nie LP pozostają ich mocną stroną [...] Poczynili postępy o milion mil muzycznych od swoich wyświechtanych początków, ale teksty Martina Gore'a nie nadążają za nimi. Na całym LP, ich chamstwo jest głównym czynnikiem odwracającym uwagę od muzycznych zalet płyty[5].

Carole Linfield, w Sounds, czuła, że równowaga potężnej muzyki i osobistych tekstów była w sam raz: Połączenie siły wokalu Depeche i teraz delikatności będzie trudne do pobicia... Ten pakiet to starannie dobrana, delikatnie zaaranżowana symfonia... taka, która niesie emocje, oddanie, a jednak nigdy nie ustępuje słabości czy przewidywalności. OK... teksty piosenek wyglądają banalnie, często naiwnie i często są oklepane, gdy się je wydrukuje [...] Jednak Depeche mają odpowiednią równowagę i niezbędną śmiałość, by to pociągnąć. Być może to po prostu ta siła - nigdy nie jałowa - która to podtrzymuje. Jakkolwiek by nie było, kombinacja się zamyka[6].

W przychylnej retrospektywnej recenzji w serwisie AllMusic krytyk Ned Raggett nagrodził płytę aż 4.5 z 5 możliwych gwiazdek. Some Great Reward to szczytowe osiągnięcie industrialno-mainstreamowej fuzji zespołu i wciąż jeden z najlepszych albumów z muzyką elektroniczną, jaki został do tej pory nagrany. Some Great Reward wciąż brzmi świetnie, z ciągle rozwijającymi się umiejętnościami muzycznymi i produkcyjnymi zespołu, dopasowującymi się do jeszcze bardziej ambitnych tekstów Martina Gore'a. "People Are People" pojawia się tutaj, ale zostaje zdeklasowany przez niektóre z niekwestionowanych klasyków Depeche Mode, zwłaszcza nastrojowy, piękny "Somebody", śpiewaną przez Gore'a fortepianową balladę, która umiejętnie miesza dowcip i emocje; "Master and Servant", podkręcony, taneczny utwór, który łączy seksualną i ekonomiczną politykę z ostrym efektem, oraz zamykający album "Blasphemous Rumors", powoli budujący się hymniczny numer, wspierający jeden z najbardziej cynicznych tekstów Gore'a, mówiący o nastolatce-samobójcy, która odnajduje Boga tylko po to, by wkrótce potem umrzeć. Nawet mniej znane utwory, takie jak spokojny, pulsujący "Lie to Me" i dziwnie rozmarzony "It Doesn't Matter" pokazują, że zespół jest coraz bardziej pewny siebie. Aranżacje Alana Wildera wahają się od wielkich do okrojonych, ale zawsze z odpowiednim wyczuciem, jak np. sample tłumu bulgoczące pod "Somebody" czy zawołanie/odpowiedź a cappella na początku "Master and Servant". Na "Reward" styl śpiewania Davida Gahana osiągnął stopień mistrzostwa, którego miał się trzymać przez następne dziesięć lat, i chociaż nigdy nie był on dobrze odbierany przez niektórych słuchaczy, to nadal ma w sobie zniewalającą ostrość, która dobrze pasuje do materiału[7].

Adnotacje

  1. Marian Hall: "Round Oak Steel Works drive past". YouTube.
  2. Baker, Trevor (2009): Dave Gahan: Depeche Mode and the Second Coming. Independent Music.
  3.   123McIlheney, Barry (29 września 1984): "Greatness and Perfection". Melody Maker.
  4.   1234Quantick, David (6 października 1984): "Modeahead? Uh-Uh... But How Do You Rate The Review, Lads?". NME.
  5. Sunie (29 września 1984). No. 1.
  6. Linfield, Carole (29 września 1984): "Slave Labour". Sounds.
  7. Raggett, Ned: "Some Great Reward - Depeche Mode | Songs, Reviews, Credits | AllMusic". AllMusic.

Zobacz również

Depeche Mode - The Singles 86>98
The Singles 86>98
Kompilacja, 1998
Depeche Mode - Stripped
Stripped
Singiel, 1986
  2 od 15.00 zł  Kup teraz
Depeche Mode - Construction Time Again
Construction Time Again
Album, 1983
  1 w magazynie  Zobacz

Wydania

RokTytuł / Format / KrajWytwórnia / Katalog #
Depeche Mode - Some Great Reward1994
CD, Reedycja, Niemcy
  1 za 39.00 zł  Kup teraz
Mute
INT 836.808, CD STUMM 19
Depeche Mode - Some Great Reward
CD, Wielka Brytania
Mute
CD STUMM 19

Certyfikaty i sprzedaż

Kraj / RegionSprzedażCertyfikat
  Niemcy250,000  Złota płyta
  Wielka Brytania60,000  Srebrna płyta
  Stany Zjednoczone1,000,000  Platynowa płyta

Najczęstsze pytania

Co oznacza tytuł albumu Some Great Reward?
Co przedstawia okładka albumu Some Great Reward?
Kto widnieje na okładce albumu Some Great Reward?
Kto jest autorem okładki albumu Some Great Reward?