Genesis - Genesis (Album, 1983): oprawa graficzna przedniej okładki
Abacab [1981]
Dyskografia
Zmień płytę na poprzednią lub kolejną w dyskografii artysty
Invisible Touch [1986]
AlbumStudyjny3 października 1983
  • wiosna 1983 roku
  • - The Farm (Chiddingfold, Wielka Brytania)
Obecnie posiadamy w magazynie   1  egzemplarz  tej płyty przygotowawany do sprzedania

Informacje o płycie

 15 minut czytania

Genesis to dwunasty album studyjny angielskiego zespołu rockowego Genesis, wydany w październiku 1983 roku nakładem wytwórni Charisma Records oraz Virgin Records w Wielkiej Brytanii i Europie, a także przez Atlantic Records w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Jest to ich pierwszy album napisany i zarejestrowany w całości w ich studiu The Farm w Chiddingfold, Surrey, a utwory zostały opracowane poprzez jam sessions w studiu, bez wcześniejszego napisania czegokolwiek. Hugh Padgham powrócił jako ich inżynier i producent, a sesje nagraniowe odbyły się na wiosnę 1983 roku.

Zespół zdecydował się na taki tytuł płyty, ponieważ każdy z dziewięciu utworów z albumu został napisany w grupie. Okładka albumu przedstawia kształty zabawki dziecięcej Shape-O stworzonej przez firmę Tupperware. Mike Rutherford określił ten album mianem swojej ulubionej płyty Genesis[1]. Według AllMusic, album potwierdził, że Genesis to teraz przede wszystkim zespół pop, chociaż art rock funkcjonuje jako barwnik piosenek popowych[2].

Genesis był komercyjnym sukcesem w momencie premiery. Album trafił na pierwsze miejsce w Wielkiej Brytanii i #9 w Stanach Zjednoczonych, gdzie sprzedał się w ponad 4 milionach egzemplarzy. W latach 1983-1984 ukazało się pięć singli, z których "Mama" był najwyżej notowanym singlem zespołu na Wyspach ( miejsce #4). Zespół odbył trasę koncertową z tym albumem w 1983 i 1984 roku, z której nagrania złożyły się na film koncertowy Live: The Mama Tour. W 1985 roku album otrzymał nominację do Grammy Award w kategorii Najlepsze rockowe wykonanie duetu lub grupy z wokalem, a "Second Home by the Sea" został nominowany w kategorii Najlepsze instrumentalne rockowe wykonanie. W 2007 roku płyta Genesis została wznowiona z nowym stereo i dźwiękiem przestrzennym 5.1 jako część boxu, Genesis 1983-1998.

Tło powstania

W październiku 1982 roku, Genesis w składzie perkusista/wokalista Phil Collins, klawiszowiec Tony Banks i gitarzysta/basista Mike Rutherford, wraz z koncertowymi muzykami - perkusistą Chesterem Thompsonem i gitarzystą Darylem Stuermerem, zakończyli swoją dwumiesięczną trasę po Ameryce Północnej i Europie w ramach wsparcia trzeciego albumu koncertowego zespołu, Three Sides Live. Wykonali również jednorazowy koncert zatytułowany Six of the Best z oryginalnym frontmanem i wokalistą Genesis Peterem Gabrielem i byłym gitarzystą Stevem Hackettem, aby zebrać fundusze na festiwal muzyki światowej Gabriela WOMAD po tym, jak ten popadł w kłopoty finansowe. Następnie Genesis weszło w okres bezczynności, podczas którego zespół realizował swoje solowe projekty.

Produkcja i nagrywanie

Wiosną 1983 roku zespół ponownie zebrał się w swoim studiu, nazwanym The Farm w Chiddingfold, Surrey, aby rozpocząć pracę nad nowym albumem studyjnym, pierwszym od czasu Abacab (1981). Genesis stał się ich pierwszym albumem napisanym, nagranym i zmiksowanym w całości w studiu; wcześniej musieli pisać w sąsiednim pomieszczeniu[3][4]. Możliwość pracy we własnej przestrzeni, bez dodatkowej presji związanej z rezerwacją czasu i opłat za studio, zaowocowała bardziej zrelaksowanym środowiskiem[4]. Dołączył do nich inżynier Hugh Padgham, który również pracował nad Abacab, ale tym razem sam zajmował się produkcją, a Geoff Callingham oferował pomoc techniczną[3]. Rutherford wspominał początkowy okres powolnego i ślamazarnego postępu, ale po szczególnie produktywnej sesji trzeciego dnia mieli już dwie lub trzy opracowane piosenki, co zwiększyło ich zainteresowanie i podekscytowanie albumem oraz wykonywaniem nowego materiału na scenie[4]. Przed rozpoczęciem sesji grupa rozważała pomysł, aby Banks lub Rutherford podjęli się poprowadzenia wokalu na albumie, ale zrezygnowali z tego, ponieważ opracowali materiał z myślą o głosie Collinsa. Banks powiedział, że on i Rutherford zajmują bardziej znaczącą rolę w wokalach wspierających na Genesis niż na poprzednich albumach[5].

Banks wyjaśnił, że album był wynikiem decyzji grupy, aby napisać album i nagrać go za jednym zamachem, od początku do końca[6]. Grupa uznała, że ich najsilniejszy materiał został stworzony wspólnie, więc zdecydowali się na stworzenie całego albumu w taki sposób, w przeciwieństwie do rozwijania czyichś wcześniej zaaranżowanych pomysłów[7]. Wcześniej każdy z członków grupy tworzył w pełni lub częściowo zaaranżowane utwory, co ograniczało rozwój i sugestie pozostałych członków. Tym razem utwory powstawały poprzez jammowanie i improwizacje w studio, które były nagrywane na taśmę[4][7], dzięki czemu zespół pozostawał zjednoczony i zachowywał świeżość piosenek[4]. Banks zauważył, że dzięki temu nagrywanie stało się bardziej ekscytujące i spontaniczne[7]. Ten wspólny wysiłek oznaczał powrót Genesis do przypisywania każdemu z członków odpowiedzialności za napisanie albumu, w przeciwieństwie do wymieniania indywidualnych przypisów, czego nie robili od czasu The Lamb Lies Down on Broadway (1974)[7]. Wspólny wysiłek miał również wpływ na tytuł albumu, jako że grupa nie była w stanie wymyślić odpowiedniej nazwy, więc użyła Genesis, aby podkreślić fakt, że album został napisany wspólnie[8].

Główne klawisze, których Banks użył na albumie to Prophet 10, Synclavier, E-mu Emulator, elektryczny fortepian Yamaha CP-70 i ARP Quadra na "Mama"[6][7]. W pewnym momencie na albumie użyta jest próbka ze ścieżki dźwiękowej do 2001: A Space Odyssey. Collins powiedział: Grasz akord i połowa idzie z połową prędkości, a część z dwukrotną prędkością, brzmi pięknie[9]. Collins gra na elektronicznym zestawie perkusyjnym Simmonsa[10].

Kompozycje

Genesis pokazuje, że grupa zmierza w kierunku krótszych, bardziej prostych i przyjaznych radiu piosenek. Rutherford powiedział, że zespół poszedł tak daleko, jak mógł ze swoim progresywnym i art rockowym kierunkiem, który przyjął od wczesnych lat 70. i chciał pisać i nagrywać w bardziej zrelaksowanym podejściu, ponieważ wcześniej zespół był bardziej napędzany, aby zaprezentować to, co miał do zaoferowania[4]. Banks uznał muzykę i ogólne brzmienie Genesis za coś, za czym zespół tęsknił wiele lat wcześniej, szczególnie za jego bardziej agresywną ostrością[6]. Opisał stronę pierwszą jako "główny akt", podczas gdy strona druga zawiera "utwory charakterystyczne"[7].

Mama

Utwór "Mama" powstał podczas grupowej sesji jam session, gdzie Rutherford eksperymentował z elektronicznym automatem perkusyjnym Linn LM-1 zasilanym przez bramkowany pogłos i wzmacniacz Mesa Boogie, i podkręcony niewiarygodnie głośno do tego stopnia, że wzmacniacze wyskakiwały z podłogi studia[10]. Collins chciał uzyskać wokal, który przypominał styl Johna Lennona na jego coverze "Be-Bop-A-Lula" na wersach piosenki. Na jego śmiech wpłynęła piosenka "The Message" z 1982 roku zespołu rapowego Grandmaster Flash and the Furious Five, która charakteryzuje się podobnym brzmieniem. Padgham przyniósł ten singiel do zespołu i po jego wysłuchaniu Collins wykonał śmiech podczas późniejszej sesji improwizacyjnej do "Mama", który spodobał się zespołowi i chciał go wykorzystać w piosence[10]. Zespół miał wątpliwości, czy Collins potrafi odtworzyć ten śmiech na scenie, ale nie miał z tym problemów[7].

Kiedy przyszło do wyboru piosenki jako głównego singla albumu, Rutherford spodziewał się, że menadżer Genesis Tony Smith i pracownicy wytwórni wybiorą inny utwór niż "Mama", ale powiedział: pełne uznanie dla nich, zgodzili się, że powinniśmy pójść z czymś, co było trochę inne[4]. Rutherford ocenił później "Mama" jako jedną z najlepszych piosenek na płycie i był zadowolony z jej komercyjnego wykonania po tym, jak zespół odniósł sukces na listach przebojów z piosenką, która reprezentowała to, o co chodziło Genesis w tamtym czasie[4]. Podczas jednej z sesji zespół miał w studiu koto, które zostało nagrane przez emulator E-mu i użyte jako próbka do efektu perkusyjnego w utworze, częściowo dlatego, że Banks próbował innych opcji i nie mógł uzyskać innego dźwięku, który by pasował[7][10].

Pozostałe utwory

"That's All" powstało z prostego riffu fortepianowego Banksa, po którym nastąpił wzór perkusyjny, natychmiast oddający nastrój, który zespół chciał dalej rozwijać. Każdy z członków wymienił The Beatles jako wpływ na tę piosenkę; Collins powiedział, że jego perkusja była hołdem dla stylu ich perkusisty, Ringo Starra, jednego z jego perkusyjnych wpływów[10]. Solo na organach zostało zagrane przy użyciu presetu na Synclavierze imitującego organy Hammonda B-3, mimo że w teledysku[7] widzimy to odwrotnie. Riff Banksa powstał w wyniku pobrania próbki w Emu-Emulatorze i zagrania dwóch nut jednocześnie, co wygenerowało nową[11].

"Home by the Sea" opowiada historię włamywacza, który włamuje się do domu tylko po to, by odkryć, że jest on nawiedzony przez duchy. Te go chwytają, a następnie zmuszają do wysłuchania historii ich życia. Collins powtórzył frazę "home by the sea" podczas podkładania atrapy wokalu w czasie, gdy Banks pisał pomysły na teksty, i użył tej frazy, aby wyczarować historię[10]. Piosenka powstała w czasie, gdy zespół grał na swoim automacie perkusyjnym Linn. Wtedy Banks i Rutherford obmyślali motyw przewodni odpowiednio na keyboardzie i gitarze, a Collins zarys wokalu. Mając rozłożone partie przewodnie, zespół miał już format co do nastroju i kształtu utworu i rozwinął go w kompletną ścieżkę. Kiedy cała trójka była zadowolona z tego, co z niego wyszło, nagrali go ponownie indywidualnie na taśmę, przy czym Collins zastąpił ścieżki perkusji Linn swoimi własnymi[12].

Ten pierwszy utwór przechodzi w "Second Home by the Sea", w większości instrumentalny utwór powstały z improwizacji grupy, która rozpoczęła się od Collinsa grającego riff perkusyjny, który spodobał się Banksowi i Rutherfordowi i dołączyli do niego[10]. Roboczy tytuł brzmiał "Heavy Simmonds", jako odniesienie do gry Collinsa[13]. Banks powiedział, że grupa spędziła około dwóch godzin jammując nad pomysłem jednego dnia, po czym nastąpił drugi jam o takiej samej długości następnego dnia. Następnie wzięli partie z obu jamów, które najbardziej im się podobały i zorganizowali je w jedną spójną aranżację, co wymagało od nich ponownego nauczenia się tego, co zapisali, aby nagrać to jako jeden utwór[7]. Banks powiedział, że luźnym pomysłem stojącym za sekcją instrumentalną było przedstawienie dawnego życia duchów[13]. Utwór kończy się repryzą "Home by the Sea".

"Illegal Alien", z tekstem od Rutherforda, jest o nielegalnych imigrantach i ich próbach przekroczenia granicy do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu lepszego życia[14]. Collins dążył do bardziej odważnego stylu gry na perkusji i przeszedł przez kilka różnych stylów, zauważając, że to, co skończył grać, było być może czymś więcej niż to, czego wymagała piosenka. Wybranym stylem była taka podstawowa rock-and-rollowa część - dwa i cztery na werblu, jeden i trzy na basie. To właśnie sprawiło, że utwór zadziałał[12]. Otwierają ją efekty dźwiękowe klaksonów samochodowych i telefonów, które Banks zagrał na swoim syntezatorze E-mu Emulator, a których nagrywanie i włączanie do muzyki było dla niego szczególnie ekscytujące[7]. Collins czuł się bardziej zadowolony ze swojej perkusji na "Mama" i "Illegal Alien" niż na bardziej skomplikowanych utworach zespołu, takich jak "Los Endos" z A Trick of the Tail[12]. Banks zaprzeczył jakimkolwiek rasistowskim implikacjom, jakie piosenka wydawała się mieć w stosunku do Meksykanów, ale powiedział, że jest to rzecz z przymrużeniem oka i w rzeczywistości jest bardziej przychylna imigrantom[14].

"Silver Rainbow" ma teksty napisane przez Banksa, który napisał o tym, że ludzie są bezsensowni, kiedy są zakochani. Collins opisał je jako "romantyczne" i "bujne"[13]. Jego roboczy tytuł brzmiał "Adam", ponieważ miał rytm, który w odczuciu grupy przypominał coś autorstwa wokalisty Adama Anta, a zespół uznał, że tekst, który pasuje do "młodzieńczej" muzyki, będzie do niego najlepiej pasował[13].

"It's Gonna Get Better" zawiera klawiszowy wstęp, który Banks zsamplował z albumu z muzyką klasyczną na wiolonczelę, po nieudanej próbie użycia go do uzyskania wysokiej jakości dźwięku strun na swoim keyboardzie. Następnie zagrał cztery nuty jednocześnie używając tego samego sampla, który nieoczekiwanie stworzył dźwięk przeplatających się harmonii, który zachował i wykorzystał[10].

Oprawa graficzna

Okładka została zaprojektowana przez angielskiego artystę Billa Smitha, który stworzył również grafikę na Abacab. Zdjęcie na froncie przedstawia kształty zabawki "shape sorter" należącej do jego rocznego syna, które zostały pozostawione na dywanie, gdy ten udał się spać[15].

Wydanie

Genesis został wydany w dniu 3 października 1983 roku i był dystrybuowany przez Charisma i Virgin Records w Wielkiej Brytanii oraz przez Atlantic Records w Stanach Zjednoczonych[16][3]. Osiągnął pierwsze miejsce na liście przebojów UK Albums Chart przez jeden tydzień od 15 października 1983 roku podczas 51-tygodniowego pobytu na liście przebojów, i ponownie wszedł na nią w latach 1984-1987 (w sumie przez 15 tygodni)[17]. Album osiągnął szczyt na #9 pozycji na zestawieniu [cp:53:Billboard 200] podczas 49-tygodniowego pobytu[18]. W Wielkiej Brytanii, album uzyskał status złotej płyty nadany przez brytyjski przemysł fonograficzny już w dniu wydania za zamówienie 200.000 kopii. W grudniu 1983 roku był to już platynowy certyfikat, a w październiku 1987 podwójna platyna za sprzedaż 600.000 egzemplarzy[16].

Cztery single z tego albumu zostały wydane między sierpniem 1983 a czerwcem 1984 roku. 12-calowy singiel został wydany z dłuższymi wersjami "Mama" i "It's Gonna Get Better", wersja tego drugiego zawierała dodatkową zwrotkę i refren[7].

Genesis nakręciło promocyjne teledyski do utworów "Mama" i "Illegal Alien", z których oba powstały na tym samym planie filmowym[19].

Album Genesis oryginalnie ukazał się w 1983 roku na płycie winylowej oraz kasecie magnetofonowej. W Stanach Zjednoczonych dodatkowo także na ośmiościeżkowym kartridżu. Pierwsza edycja na kompakcie pojawiła się w 1984 roku (Vertigo – #814 287-2). Najwcześniejszy remastering dźwięku dostępny był natomiast w 2007 roku (Virgin – #5099923498228, GENCDY 11). Najnowsze wznowienie na winylu pochodzi z 2018 roku (Charisma, Virgin, UMC – #6748980, 00602567489801).

Odbiór krytyczny

W swoim artykule o zespole i albumie we wrześniowym wydaniu Sounds z 1983 roku, krytyk Bill Black opisał Genesis jako czasami frustrujący koktajl zuchwałego piosenkopisarstwa, który solowe albumy Collinsa najwyraźniej wniosły do utworów zespołu, doprawiony kuszącymi przypomnieniami o bardziej progresywnej i art rockowej przeszłości zespołu. Był krytycznie nastawiony do "It's Gonna Get Better", podsumowując go jako czystą formułę i porównał jego cofnięte brzmienie klawiszy do "kosmicznego Elgara", ale ocenił "Mama" jako dzikość, jaką można uzyskać z post-Gabrielowym Genesis i zauważalne odejście od wcześniejszych piosenek[4]. Recenzent Kerrang! określił, że w przypadku tego albumu Genesis zamienili techniczną złożoność i pomysłowość na bardziej oszałamiającą prostotę, tworząc album Genesis dla ludzi, którzy normalnie nienawidzą Genesis i wspaniałą muzykę dla mas[20].

W swojej retrospektywnej recenzji dla AllMusic, Stephen Thomas Erlewine ocenił album na trzy i pół gwiazdki na pięć. Skrytykował płytę za brak spójności, ale uznał, że większość utworów jest wybitna, balansując między tak eleganckimi, pulsującymi popowymi utworami jak "That's All" a nowym podejściem do bolesnych ballad[2]. Pochwalił również zespół za całkowicie nowe zdefiniowanie siebie jako grupy popowej.

Momenty na Genesis są równie upiorne i artystyczne jak te na Abacab - w szczególności torturowany skowyt "Mama", nieomylnie przypominający Face Value Phila Collinsa, oraz dwuczęściowy "Second Home by the Sea" - ale ten tytułowy album z 1983 roku jest w istocie odrodzeniem, jak wiele samozatytułowanych albumów wydawanych w środku karier zespołów. Art rock funkcjonuje tu jako ubarwienie popowych piosenek, inaczej niż na Abacab i Duke, gdzie było odwrotnie. Część z tego może wynikać z chęci zabezpieczenia się - aby upewnić się, że długoletni fani nie porzucą zespołu, dali im trochę sztuki - część z tego może wynikać z tego, że zespół po prostu nie mógł zostawić progresu za sobą, ale efekt końcowy jest taki sam: od tej płyty Genesis był już przede wszystkim zespołem popowym. Każdy kto zwrócił uwagę na "Misunderstanding" i "No Reply at All" mógł stwierdzić, że to dobry zespół popowy, głównie dzięki szybko rosnącej pewności siebie Phila Collinsa, ale Genesis ilustruje jak dobrzy mogą być, równoważąc takie eleganckie, pulsujące popowe utwory jak "That's All" z nowym podejściem do bolesnych ballad, jak w "Taking It All Too Hard". Wciąż dają czadu - "Just a Job to Do" ma niemal paskudną ostrość w swoim napędzie - i wciąż mogą stać się zbyt głupi, jak w "Illegal Alien", gdzie wypadek Speedy Gonzaleza w wykonaniu Phila jest jawnym zażenowaniem (chociaż pod pewnymi względami nie jest to aż tak dalekie od jego akcentu Artful Dodger z poprzedniego albumu "Who Dunnit?"), i to jest powód, dla którego ten album nie do końca się klei. Jest tu trochę za dużo wszystkiego - za dużo popu, za dużo sztuki, za dużo głupoty - więc nie trzyma się to kupy, ale jeśli wziąć pod uwagę każdy z tych momentów z osobna, większość z nich jest bardzo mocna, świadczy o rosnącej pewności siebie i popowej sile tria, nawet jeśli nie jest to do końca to, co długoletni fani mogliby chcieć usłyszeć.[2]
Adnotacje

  1. https://youtube.com/watch?v=snqKZ9_rATg?t=8m15
  2.   123Erlewine, Stephen Thomas: "Genesis - Genesis | Songs, Reviews, Credits | AllMusic". AllMusic.
  3.   123"Genesis" (Notatki z wydania). Charisma Records #GEN LP1 (1983). 1983.
  4.   123456789Black, Bill (17 września 1983): "Mothercare". Sounds.
  5. Hewitt, Alan (12 Listopad 1983): "Genesis 1983 Press Conference". The Waiting Room Online.
  6.   123"Tony Banks". Electronics & Music Maker (Listopad 1983).
  7.   123456789101112Milano, Dominic (Listopad 1984): "Tony Banks & the Evolution of Genesis". Keyboard. s. 36–38, 45–46, 48.
  8. Parkyn, Geoff (summer 1984): "Mike Rutherford". Genesis Information. s. 2.
  9. Parkyn, Geoff (winter 1984–1985): "Phil Collins and his hot tub club". Genesis Information. s. 12.
  10.   12345678"Genesis 1983–1998 [Genesis]" (DVD) . EMI Records #081227996413 (1 Październik 2007). 1 Październik 2007.
  11. Colbert, Paul (Lipiec 1986): "Tony Banks: That Genesis Touch". Making Music.
  12.   123"Phil Collins Interviews - Hitmen - 1986 Part Two". Hitmen (1986).
  13.   1234"Genesis – Three Into One: An Authorized 3 Hour Special". London Wavelength (1983).
  14.   12Welch, Chris (Luty–Marzec 1984): "Brum Punch". Kerrang. s. 28.
  15. (Smith), 2021
  16.   12"BPI Awards - Genesis - Genesis". British Phonographic Industry.
  17. "Artists – Genesis – Singles and Albums". The Official UK Chart Company.
  18. "Music – Genesis – Chart History – Billboard 200". Billboard.
  19. Greene, Andy (5 Luty 2015): "See Mike Rutherford's Career From Genesis to the Mechanics in 13 Videos". Rolling Stone.
  20. Whalley, Chas De (3 listopada 1983): "Kerrang!" Kerrang! (t. 54). Spotlight Publications Ltd.. s. 10–11.
Bibliografia
  1. Smith, Bill (2021): Cover Stories: Five Decades of Album Art. Red Planet. ISBN. 978-1-912-73317-0.

Zobacz również

Genesis - Wind & Wuthering
Wind & Wuthering
Album, 1976
  1 za 39.00 zł  Kup teraz
Genesis - Abacab
Abacab
Album, 1981
  1 w magazynie  Zobacz
Genesis - Duke
Duke
Album, 1980

Wydania

RokTytuł / Format / KrajWytwórnia / Katalog #
Genesis - Genesis1983
Winyl, LP, Niemcy
  1 w przygotowaniu Zobacz
Vertigo
814 287-1
Genesis - Genesis1983
Winyl, LP, Grecja
Vertigo
814 287-1
Genesis - Genesis1983
Winyl, LP, Stereo, Wielka Brytania
Virgin, Charisma
GEN LP1
Genesis - Genesis1991
Winyl, LP, Polska
Polskie Nagrania Muza
SX 2976
Genesis - Genesis2003
CD, Holandia
Virgin
GENCD 1, 00777 7 86436 2 3
Genesis - Genesis
CD, Reedycja, Europa
Vertigo
814 287-2
Genesis - Genesis
CD, Reedycja, Niemcy
Vertigo
814 287-2

Opinie

Jest to albo upadek Genesis, albo początek nowej ery, tak czy inaczej album ten spowodował wiele podziałów wśród ogromnej i oddanej rzeszy fanów.

Przyjazny dla radia singiel "That's All" w pewien sposób pokazuje słuchaczom co ich czeka na tej płycie: nieco mroczny, ale gotowy do słuchania na falach FM album. Pomimo tego, że znalazły się tutaj co najmniej cztery typowo radiowe single, nie zabrakło również charakterystycznych dla Genesis, artystycznych pejzaży dźwiękowych.

Otwierający album "Mama" jest jednym z najlepszych momentów na albumie, z jego rytmicznym wzorem automatu perkusyjnego i pejzażami klawiszy Tony'ego Banksa. Phil Collins daje nawet prawdopodobnie swój najlepszy występ wokalny w Genesis i solo.

Kolejnym "artystycznym" wyróżnikiem płyty jest zamykająca stronę pierwszą suita "Home By The Sea" i "Second Home By The Sea". "Home By The Sea" posiada wyraźną popową strukturę, podczas gdy jego instrumentalny odpowiednik jest jej zupełnym przeciwieństwem. "Second Home By The Sea" jest wypełniony synkopowaną perkusją i niemalże Depeche Mode'ową pracą klawiszy.

Oczywiście album ma też minusy w postaci utworów "Illegal Alien" i "Silver Rainbow", ale mimo to jest to z pewnością jeden z najmocniejszych wysiłków z ery tria Genesis i nie przesadzono jeszcze z popowością singli, jak w przypadku późniejszego "Invisible Touch".

Certyfikaty i sprzedaż

Kraj / RegionSprzedażCertyfikat
  Szwajcaria100,000  2 x Platynowa płyta
  Niemcy500,000  Platynowa płyta
  Francja400,000  Platynowa płyta
  Wielka Brytania600,000  2 x Platynowa płyta
  Stany Zjednoczone4,000,000  4 x Platynowa płyta