Green Day - American Idiot (Album, 2004): oprawa graficzna przedniej okładki
Warning: [2000]
Dyskografia
Zmień płytę na poprzednią lub kolejną w dyskografii artysty
21st Century Breakdown [2009]
AlbumStudyjny20 września 2004
  • od kwietnia 2003 do marca 2004 roku
  • - Ocean Way Recording (Los Angeles, Stany Zjednoczone)
Posiadamy w sprzedaży   1  egzemplarz  tej płyty za 15.00 zł

Informacje o płycie

 18 minut czytania

American Idiot jest siódmym studyjnym albumem amerykańskiego zespołu rockowego Green Day, wydanym 21 września 2004 roku przez wytwórnię Reprise Records. Jest to album koncepcyjny, nazwany przez członków zespołu punk rockową operą", który śledzi historię Jezusa z Suburbia, amerykańskiego antybohatera z niższej klasy średniej. Płyta wyraża rozczarowanie i niezgodę pokolenia, które dorastało w okresie ukształtowanym przez burzliwe wydarzenia, takie jak ataki z 11 września i wojna w Iraku. Aby to osiągnąć, zespół zastosował niekonwencjonalne techniki, włączając w to przejścia pomiędzy połączonymi utworami i długie, rozdziałowe, kreatywne kompozycje prezentujące tematykę albumu.

Po rozczarowującej sprzedaży poprzedniego albumu Warning (2000), zespół zrobił sobie przerwę przed rozpoczęciem tego, co planował jako kolejny album, Cigarettes and Valentines. Nagrania zostały jednak przerwane w momencie kradzieży taśm master, po czym zespół podjął decyzję o rozpoczęciu kolejnego albumu od podstaw. Sesje nagraniowe dla American Idiot zostały podzielone pomiędzy dwa kalifornijskie studia: Studio 880 oraz Ocean Way Recording w latach 2003-2004.

American Idiot spowodował odrodzenie kariery Green Day, notując na listach przebojów w 27 krajach, będą numer jeden w 19 i sprzedając 16 milionów egzemplarzy na całym świecie. Album zaowocował pięcioma udanymi singlami: "American Idiot", "Boulevard of Broken Dreams", "Holiday", "Wake Me Up When September Ends" i "Jesus of Suburbia". American Idiot został dobrze przyjęty przez krytyków i zdobył nagrodę Grammy dla najlepszego albumu rockowego w 2005 roku. Jego sukces zainspirował musical na Broadwayu i planowaną adaptację filmu fabularnego. Pojawił się na kilku listach najlepszych albumów roku i dekady, a w 2012 roku magazyn Rolling Stone umieścił go na ich liście 500 albumów wszech czasów.

Tło powstania

Green Day był jednym z najpopularniejszych rockowych zespołów lat 90[1]. Jednak ich album Warning z 2000 roku był rozczarowaniem komercyjnym[2] pomimo w dużej mierze pozytywnych recenzji[3]. Na początku 2002 wyruszyli w trasę Pop Disaster Tour, w której zagrali razem z formacją Blink-182[4]. Trasa stworzyła okazję dla zespołu, który zyskał reputację "starszych mężów stanu" sceny pop punkowej, na którą składały się takie zespoły jak Good Charlotte, Sum 41 i New Found Glory[5][6].

Doszło także kilka nierozwiązanych spraw osobistych pomiędzy trzema członkami zespołu. Według Mike'a Dirnta, zespół kłócił się, był żałosny i musiał "zmienić kierunek"[7]. Ponadto, grupa wydała kompilację z największymi przebojami, International Superhits!, który ich zdaniem był zaproszeniem do kryzysu wieku średniego[8]. Frontman Billie Joe Armstrong zadzwonił do Dirnta i zapytał go: Czy chcesz dalej robić [zespół]?. Czuł się niepewnie, stał się "zafascynowany i przerażony" swoim lekkomyślnym stylem życia, a jego małżeństwo było zagrożone[9]. Dirnt i Tré Cool postrzegali frontmana jako dominującego, podczas gdy Armstrong obawiał się pokazać swoim kolegom z zespołu nowe piosenki[7]. Od stycznia 2003 roku grupa prowadziła cotygodniowe osobiste dyskusje, które zaowocowały ożywieniem wśród muzyków[10][11]. Postawili na bardziej muzyczny wkład Cool'a i Dirnt'a, z większym szacunkiem i mniejszą krytyką[9].

Green Day spędził znaczną część 2002 roku na nagrywaniu nowego materiału w Studio 880 w Oakland w Kalifornii na album, pierwotnie zatytułowany Cigarettes and Valentines[12] tworząc piosenki w stylu polka, wstrętne wersje świątecznych piosenek, [i] kawałki salsa dla projektu, mając nadzieję na stworzenie czegoś nowego w ich muzyce[7]. Po skompletowaniu 20 piosenek, w listopadzie tego roku skradziono główne taśmy demo[13]. W 2016 roku Armstrong i Dirnt powiedzieli, że w końcu odzyskali materiał i wykorzystali go do swoich pomysłów[14].

Po kradzieży, zespół konsultował się z wieloletnim producentem Robem Cavallo. Cavallo powiedział im, by zadali sobie pytanie, czy brakujące utwory reprezentują ich najlepszą pracę[15]. Armstrong powiedział, że nie mogli uczciwie spojrzeć na siebie i powiedzieć: To była najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiliśmy. Postanowiliśmy więc pójść dalej i zrobić coś zupełnie nowego[16][5]. Zgodzili się spędzić następne trzy miesiące na pisaniu nowego materiału[17].

Nagrywanie i produkcja

Członkowie Green Day indywidualnie opracowali swoje własne ambitne trzydziestosekundowe piosenki. Armstrong wspominał: Zaczęło się robić coraz poważniej, gdy staraliśmy się prześcignąć siebie nawzajem. Łączyliśmy te małe, pół-minutowe kawałki, dopóki nie mieliśmy czegoś. Ta suita muzyczna stała się "Homecoming", a zespół napisał także kolejną, "Jesus of Suburbia"[5]. To zmieniło rozwój albumu, a zespół zaczął postrzegać utwory jako coś więcej niż tylko format - jako rozdziały, ruchy, czy potencjalnie film fabularny lub powieść[6]. Wkrótce potem Armstrong napisał tytułową kompozycję, która wyraźnie porusza kwestie socjopolityczne. Następnie grupa zdecydowała, że skieruje rozwój albumu w stronę tego, co nazwali punk rockową operą[18].

Przed nagraniem, Green Day wynajął miejsce na próbę w Oakland. Armstrong zaprosił Cavallo do udziału w sesjach i pomocy w kierowaniu ich procesami pisania. Cavallo zachęcał do stworzenia koncepcyjnego albumu, przywołując rozmowę, którą oboje odbyli dziesięć lat wcześniej, w której Armstrong wyraził pragnienie, aby ich kariera miała Beatlesowski ukłon do ich kreatywności[18]. Podczas sesji w Studio 880, Green Day spędzali całe dnie pisząc materiał i zostawali do późna, pijąc i dyskutując o muzyce. Zespół założył piracką stację radiową, z której nadawał jam sessions, a także okazjonalne żarty[16]. Zespół stworzył dema do płyty do tego stopnia, że została ona w całości napisana i posegregowana przed przystąpieniem do nagrywania[19].

Mając nadzieję na oczyszczenie głowy i opracowanie nowych pomysłów na piosenki, Armstrong wyjechał sam do Nowego Jorku na kilka tygodni, wynajmując mały loft w East Village na Manhattanie[20]. Dużą część tego czasu spędził na długich spacerach i uczestnictwie w jam sessions w piwnicy Hi-Fi, baru na Manhattanie[21]. Zaczął nawiązywać kontakty towarzyskie z autorami tekstów piosenek Ryanem Adamsem i Jesse Malinem[22]. Wiele utworów z płyty powstało na podstawie jego czasów na Manhattanie, m.in. "Boulevard of Broken Dreams" i "Are We the Waiting". Podczas pobytu na Manhattanie sformułował również dużą część fabuły albumu, o ludziach wyjeżdżających i uciekających, a jednocześnie walczących z własnymi wewnętrznymi demonami[22].

Po zakończeniu demo, Green Day przeniósł się do Los Angeles[23]. Najpierw nagrywali w Ocean Way Recording, potem udali się do Capitol Studios, by dokończyć album[24]. Cool sprowadził wiele zestawów perkusyjnych, w tym ponad siedemdziesiąt pięć werbli[25]. Ścieżki perkusyjne zostały nagrane na dwucalową taśmę w celu uzyskania skompresowanego dźwięku i zostały przeniesione do Pro Tools w celu cyfrowego zmiksowania z innymi instrumentami[24][26]. Wszystkie utwory perkusyjne zostały wyprodukowane w Studiu B Ocean Way, wybranym ze względu na jego wysoki sufit i akustyczną okładzinę, co dało lepszy dźwięk[26]. Utwory te zostały nagrane w kolejności, w jakiej pojawiły się na płycie, co było pierwszą taką sytuacją w karierze Green Day[27]. Każda piosenka została nagrana w całości przed przejściem do następnej[28]. Odwrócili oni kolejność nagrywania gitar i basów (najpierw rejestrowali gitary), ponieważ tak właśnie tworzyli Beatlesi[26]. Armstrong powiedział, że w pewnym momencie wyraził obawę co do ilości pracy, jaką miał przed sobą, upodobniając ją do wspinaczki na górę[6].

Zespół podszedł do nagrywania na luzie. Przez pięć miesięcy, podczas sesji nagraniowych, mieszkali w hotelu w Hollywood, gdzie często puszczali głośną muzykę do późna w nocy, co powodowało skargi[29]. Zespół przyznał się do imprezowania podczas sesji w L.A.; Armstrong musiał planować sesje nagraniowe wokalu w zależności od swojego kaca. Armstrong opisał to środowisko: Po raz pierwszy oderwaliśmy się od naszej przeszłości, od tego, jak powinniśmy zachowywać się jako Green Day. Po raz pierwszy w pełni zaakceptowaliśmy fakt, że jesteśmy gwiazdami rocka[30]. Tworzenie American Idiot zajęło dziesięć miesięcy i kosztowało 650.000 dolarów[22]. Pod koniec tego procesu Armstrong czuł się "delirycznie" w związku z albumem: Czuję, że jestem na krawędzi czegoś z tym. [...] Naprawdę czuję [...], że jesteśmy teraz naprawdę na szczycie[31].

Tematyka

American Idiot został zainspirowany współczesnymi amerykańskimi wydarzeniami politycznymi, szczególnie zamachami z 11 września, wojną w Iraku i prezydenturą George'a W. Busha. Istnieją tylko dwa wyraźnie polityczne utwory na płycie ("American Idiot" i "Holiday")[32], ale album rysuje swobodny związek między współczesną amerykańską dysfunkcją społeczną [...] i przywództwem Busha[33]. Chociaż zawartość jest wyraźnie naznaczona aktualnymi wydarzeniami, Armstrong miał nadzieję, że album pozostanie ponadczasowy i stanie się bardziej nadrzędną wypowiedzią na temat zamieszania[34].

Armstrong wyraził konsternację z powodu zbliżających się wyborów prezydenckich[35]. Czuł się zdezorientowany toczącą się w kraju wojną kulturową, zwracając uwagę na szczególny podział wśród opinii publicznej w kwestii wojny w Iraku. Podsumowując swoje odczucia w jednym z ówczesnych wywiadów, powiedział: Ta wojna, która toczy się w Iraku [jest] w zasadzie po to, żeby zbudować rurociąg i postawić pieprzony Wal-Mart[35]. Armstrong czuł się w obowiązku trzymać swoich synów z dala od obrazów przemocy, w tym gier wideo i relacji z wojny w Iraku oraz ataków z 11 września[35]. Armstrong zauważył podziały między amerykańską "kulturą telewizyjną" (która, jak twierdził, przejmowała się tylko wiadomościami z kablówki) a światowym spojrzeniem na Amerykę, którą można było uznać za beztroskich podżegaczy wojennych[19]. Dirnt miał podobne odczucia, zwłaszcza po obejrzeniu dokumentu Fahrenheit 9/11 z 2004 roku. Nie musisz analizować każdej informacji, żeby wiedzieć, że coś jest, kurwa, nie tak i czas coś zmienić[18]. Cool miał nadzieję, że płyta wpłynie na młodych ludzi, aby nie zagłosowali na Busha, lub, jak to ujął, sprawi, że świat będzie trochę bardziej zdrowy[10]. Wcześniej uważał, że nie jest jego miejscem "wygłaszanie kazań" do dzieci, ale czuł, że w wyborach 2004 roku było tak wiele "na rzeczy", że musi[27].

Na płycie nie zabrakło również głosu w sprawie gigantycznych korporacji, które wypierają z rynku małe firmy. Cool przytoczył przykład zamykania sklepów z płytami, gdy do miasta trafia krajowy detalista. To tak, jakby był tylko jeden głos, który można usłyszeć, powiedział. Nie chcę zabrzmieć jak kaznodzieja, ale to zbliża się do Wielkiego Brata z Nineteen Eighty-Four (pol. Rok 1984) George'a Orwella - z wyjątkiem tego, że tutaj masz dwie lub trzy korporacje rządzące wszystkim[19].

Kompozycje

Mówiąc o zawartości muzycznej albumu, Armstrong zauważył: Dla nas, American Idiot to wzięcie tych klasycznych elementów rock and rolla, wyrzucenie zasad, włożenie więcej ambicji i uczynienie tego aktualnym[33]. Częścią nagrywania albumu była próba rozszerzenia ich znajomego punk rockowego brzmienia poprzez eksperymentowanie z różnymi stylami, takimi jak new wave, Latin i muzyka polka[36]. Zespół słuchał różnych oper rockowych, w tym TommyThe Who (1969) i The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders from MarsDavida Bowiego (1972)[5]. Armstrong był szczególnie zainspirowany Quadrophenią The Who, znajdując więcej wspólnego z jej napędzaną akordami mod-popową estetyką niż z innymi płytami koncepcyjnymi, takimi jak The WallPink Floyd[33]. Ponadto, słuchali nagrań obsady broadwayowskich musicali West Side Story, The Rocky Horror Show, Grease i Jesus Christ Superstar[33] i pozwolili, by wpływ na nich miała muzyka współczesna, w tym raperzy Eminem i Kanye West, a także rockowy zespół Linkin Park[11]. Armstrong uważał muzykę rockową za "konserwatywny" biznes, jeśli chodzi o sztywne ramy, w jakich zespół musi wydać singiel, stworzyć teledysk czy wyruszyć w trasę. Uważał, że grupy takie jak hiphopowy duet OutKastkopią rockowi tyłek, bo mają tyle ambicji[16].

Przez większość płyty, Dirnt używał wzmacniacza basowego Ampeg SVT, nagrywając ze swoją charakterystyczną gitarą basową Fender Precision Bass. Na albumie, on i Cavallo dążyli do uzyskania "solidnego, dużego, grzmiącego" brzmienia basu, w przeciwieństwie do tego skupionego na kontrmelodiach. Dirnt przepuścił swoją gitarę basową przez direct box Evil Twin, który jest podstawą jego metod nagrywania od czasów Dookie[37]. Cool używa również niekonwencjonalnych dla muzyki punkowej instrumentów - timpani, glockenspiel (cymbałki) i dzwonki młoteczkowe - które otrzymał w ramach umowy promocyjnej z firmą Ludwig[28]. Instrumenty te są szczególnie widoczne w utworach "Homecoming" i "Wake Me Up When September Ends", z których ten drugi zawiera afrykańską tykwę koralikową, która została przyspawana do zdalnego pedału hi-hat na potrzeby przyszłych występów na żywo[28]. "Extraordinary Girl", oryginalnie zatytułowany "Radio Baghdad", zawiera table (indyjskie bębny) w intro wykonywanym przez Cool'a[38]. Na potrzeby "Whatsername" Cool nagrał perkusję w pomieszczeniu przeznaczonym do nagrywania gitar, aby uzyskać suche brzmienie[25]. Biorąc pod uwagę wszystkie te techniki i wpływy, krytycy nazwali album pop punkowym[39][40] i rockiem alternatywnym[41], jak również wspomnianym wcześniej punk rockiem[42].

Teksty

American Idiot to album koncepcyjny, który opisuje historię centralnej postaci o imieniu Jesus of Suburbia, antybohatera stworzonego przez Billie Joe Armstronga[33]. Jest napisana z perspektywy nastolatka z niższej klasy średniej na przedmieściach USA, wychowanego na diecie "soda pop i Ritalin"[33]. Jesus of Suburbia nienawidzi swojego miasta i bliskich mu osób, dlatego wyjeżdża do miasta[43]. Drugą postacią wprowadzoną do historii jest St. Jimmy, swaggeringujący punkrockowy bojownik o wolność par excellence[44]. Whatsername, postać z "Mother Revolution", zostaje przedstawiony jako nemezis St. Jimmy'ego w utworze "She's a Rebel"[44]. Fabuła albumu jest w dużej mierze nieokreślona, ponieważ grupa nie była pewna, gdzie poprowadzić fabułę w trzecim kwartale. W tym sensie Armstrong postanowił pozostawić zakończenie wyobraźni słuchaczy[24]. Dwie postacie drugoplanowe są przykładem głównego tematu płyty - "wściekłość kontra miłość" - w tym sensie, że podczas gdy St. Jimmy jest napędzany przez "bunt i autodestrukcję", Whatsername jest skupiony na "podążaniu za swoimi przekonaniami i etyką"[24]. Jesus of Suburbia ostatecznie decyduje się podążać za tym drugim, co skutkuje figuratywnym samobójstwem Saint Jimmy'ego, które ujawnia się jako aspekt jego osobowości[24]. W ostatniej piosence albumu, Jesus of Suburbia traci również więź z Whatsername, do tego stopnia, że nie pamięta nawet jej imienia[24].

Poprzez tę historię Armstrong miał nadzieję przedstawić szczegóły dojrzewania w Ameryce w czasie wydania albumu[45]. Podczas gdy uważał, że ich poprzednia płyta była serdeczna, czuł bardziej instynktowne uczucie, aby mówić o okresie, w którym album został wydany[35]. Odczuwał pragnienie zwiększenia ilości treści politycznych w swoich tekstach w miarę jak dorastał, zauważając, że "klimat" otaczający jego starzenie się wywołał poczucie odpowiedzialności w pisanych przez niego piosenkach[46]. Armstrong powiedział: Jak tylko porzucisz strukturę piosenki wers-refren-wers-refren-mostek ... to otwiera twój umysł na ten inny sposób pisania, gdzie naprawdę nie ma żadnych zasad[33]. Oprócz zawartości politycznej albumu, dotyka on również relacji międzyludzkich i tego, co Dirnt nazwał zagubieniem i utratą indywidualności[19].

"American Idiot" twierdzi, że mass media zorganizowały paranoję i idiotyzm wśród społeczeństwa, zwłaszcza wiadomości kablowych, które Armstrong czuł, że przekroczyły granicę od dziennikarstwa do reality TV, tylko pokazując brutalny materiał filmowy przeplatany reklamami[47]. Piosenka kładzie nacisk na mocny język, zestawiając homofobiczne obelgi "pedał" i "Ameryka", aby stworzyć coś, co Armstrong wyobrażał sobie jako głos dla pozbawionych praw obywatelskich[31]. Napisanie "Holiday" zajęło dwa miesiące, ponieważ Armstrong nieustannie czuł, że jego teksty nie są wystarczająco dobre. Zachęcony przez Cavallo, ukończył piosenkę[6]. Później scharakteryzował ten utwór jako wyartykułowane "fuck you" dla Busha[5]. "Give Me Novacaine" dotyka amerykańskiej telewizji reality tamtych czasów, którą Armstrong porównał do "gladiatorów w koloseum"[31]. "She's a Rebel" zostało zainspirowane przez utwór "Rebel Girl" formacji Bikini Kill[44].

Oprawa graficzna

Po ukończeniu prac nad muzyką na album, zespół zdecydował, że oprawa graficzna musi odzwierciedlać tematy zawarte na płycie, porównując zmianę wizerunku do kampanii politycznej. Armstrong wspomina: Chcieliśmy, żeby wszystko działało jak w zegarku. Wszystko, od estetyki, przez muzykę, po wygląd. Po prostu wszystko[35]. Green Day czerpał inspirację z chińskiej komunistycznej sztuki propagandowej, którą zespół widział w galeriach sztuki na Melrose Avenue, i zatrudnił do stworzenia okładki artystę Chrisa Bilheimera, który zaprojektował oprawę graficzną poprzednich płyt Nimrod i International Superhits!. Zespół chciał, aby okładka była "jednocześnie jednolita i potężna"[35]. Projekt graficzny albumu - "Posada - odcisk granatu ręcznego w kształcie serca, trzymanego w pięści przesiąkniętej krwią" - jest reprezentatywny dla jego politycznej zawartości[35]. Po wysłuchaniu nowej muzyki na swoim komputerze Bilheimer zwrócił uwagę na tekst "And she's holding on my heart like a hand grenade" (pol. "A ona trzyma się mojego serca jak granat ręczny") z utworu "She's a Rebel". Pod wpływem plakatu artysty Saula Bassa do filmu dramatycznego z 1955 roku The Man with the Golden Arm, Bilheimer stworzył wyciągniętą rękę trzymającą czerwony granat w kształcie serca. Chociaż uważał, że czerwień jest "najbardziej nadużywanym kolorem w projektowaniu graficznym", uznał, że "natychmiastowe" właściwości tego koloru sprawiają, że jest on odpowiedni do wykorzystania na okładce. Wyjaśnił: Jestem pewien, że istnieją psychologiczne teorie mówiące o tym, że jest to ten sam kolor co krew i dlatego ma moc życia i śmierci... Jako projektant zawsze czuję, że jest to rodzaj wymówki, więc nigdy wcześniej go nie użyłem. Ale nie było mowy, żeby nie użyć go na tej okładce[48].

Zespół przeszedł również "znaczącą zmianę wizerunku" i zaczął nosić na scenie czarno-czerwone uniformy. Armstrong uważał to za naturalne przedłużenie swojego showmanship, który rozpoczął się w dzieciństwie[11].

Odbiór krytyczny

American Idiot otrzymał ogólnie pozytywne recenzje od krytyków muzycznych. Na Metacritic, który przypisuje znormalizowaną ocenę w skali 100 do recenzji z publikacji mainstreamowych, album otrzymał średnią ocenę 79, na podstawie 26 recenzji[49]. Według AllMusic, przyniósł on Green Day najlepiej recenzowany album w ich karierze[1]. Redaktor strony internetowej Stephen Thomas Erlewine chwalił album jako "zbiór wspaniałych piosenek" lub jako całość, pisząc, że w jego muzycznej sile, politycznie naładowanej narracji, to coś w rodzaju arcydzieła[50]. Pitchfork uznał ją za "ambitną" i udaną w przekazywaniu swojego przesłania, podczas gdy utrzymuje nastrój i metodę celowo, nieustępliwie i gniewnie w temacie[51]. NME scharakteryzował album jako napór zróżnicowanych i cudownie dobrych utworów, zaprezentowanych w niespodziewanie pomysłowy sposób[52]. Q nazwał album potężnym dziełem, szlachetnym zarówno w intencjach, jak i wykonaniu[53]. The New York Times pochwalił Green Day za pokonanie wszelkich pretensji melodią i czystym zapałem[54]. Krytyk Chicago Sun-TimesJim DeRogatis napisał, że zespół z powodzeniem trafił na rzeczywisty "dorosły"' styl pop punk[40], podczas gdy Edna Gundersen z USA Today napisała, że odeszli od "kreskówkowych" cech swoich poprzednich utworów na rzecz bardziej dojrzałych, politycznie zorientowanych tematów[55].

Entertainment Weekly powiedział, że pomimo oparcia na koncepcji teatru muzycznego która okresowo nie ma sensu, Green Day sprawia, że podróż jest wystarczająco zabawna. Opisał niektóre z piosenek jako niezapomniane, chociaż, argumentując, że album koncentruje się bardziej na tekstach niż muzyce[56]. Rolling Stone powiedział, że album mógł być, i był, bałaganem, ale że poszczególne utwory są twarde i wystarczająco mocne, by pracować na własną rękę[57]. The Guardian nazwał American Idiot bałaganem - ale żywym, pryskającym, nawet odważnym bałaganem[58]. Magazyn Slant określił go jako pompatyczny, przesadzony, ale mimo to chwalebny koncept album[59]. Uncut był bardziej krytyczny i napisał w mieszanej recenzji, że chociaż album był silnie skoncentrowany na polityce, slam-dancing jest nadal możliwy[60]. W negatywnej recenzji, Robert Christgau z The Village Voice nazwał album "niewypałem" i stwierdził, że teksty Armstronga uciekają od "treści społeczno-politycznych" na rzecz emocjonalnych perypetii dwóch nieogarniętych punków - jednego pasywnego, jednego agresywnego, obu projekcji autora, dodając, że nie ma tu ekonomii, nie ma rasy, prawie żadnego współczucia[61].

Ian Winwood z Kerrang! nazwał go nowoczesnym arcydziełem[62]. Josh Tyrangiel z Time powiedział, że Jak na album, który ubolewa nad stanem państwa, jest on nieodparcie radosny[8].

Odbiór komercyjny

W 2005 roku, American Idiot wygrał Grammy Award dla Najlepszego albumu rockowego i został nominowany w sześciu innych kategoriach, w tym Album roku[63][64]. Album pomógł Green Day wygrać siedem z ośmiu nagród, do których był nominowany podczas gali MTV Video Music Awards w 2005 roku: teledysk "Boulevard of Broken Dreams" zdobył sześć z tych nagród. Rok później, "Boulevard of Broken Dreams" zdobył nagrodę Grammy Award za nagranie roku[65]. W 2009 roku, Kerrang! uznał American Idiot za najlepszy album dekady[66], NME umieścił go na #60 miejscu podobnej listy[67], a Rolling Stone na #22[68]. Rolling Stone umieścił również "Boulevard of Broken Dreams" i "American Idiot" wśród 100 najlepszych piosenek 2000 roku, odpowiednio na #65 i #47 miejscu[69][70]. W 2005 roku album znalazł się na #420 pozycji w książce The 500 Greatest Rock & Metal Albums of All Time magazynu Rock Hard[71]. W 2012 roku album zajął #225 lokatę na liście Rolling Stone wśród 500 największych albumów wszech czasów[72].

Adnotacje

  1.   12Stephen Thomas Erlewine: "Green Day: Biography". Allmusic.
  2. Joe Robinson (Styczeń 4, 2013): "GREEN DAY, 'AMERICAN IDIOT' – CAREER-SAVING ALBUMS". Diffuser. Diffuser Network.
  3. "Warning (2000): Reviews". Metacritic.
  4. Spitz (2006), s. 143
  5.   12345Tom Sinclair (Luty 11, 2005): "Sitting on Top of the World" Entertainment Weekly. s. 25–31.
  6.   1234Steve Baltin (Styczeń 1, 2005): "Green Day". AMP. s. 62–66.
  7.   123Matt Hendrickson (Luty 24, 2005): "Green Day and the Palace of Wisdom" Rolling Stone (968). Jann Wenner. ISSN. 0035-791X.
  8.   12Josh Tyrangiel (Styczeń 31, 2005): "Green Party". Time. s. 60–62.
  9.   12Tom Bryant (Grudzień 3, 2005): "Blaze of Glory" Kerrang! (1085). Bauer Media Group. ISSN. 0262-6624.
  10.   12Lanham (2004), s. 118
  11.   123Jonah Weiner (Maj 1, 2006): "Interview: Billie Joe Armstrong" Blender. s. 98.
  12. Spitz (2006), s. 152
  13. Pappademas (2004), s. 66
  14. Trendell, Andrew (Listopad 18, 2016): "Green Day reveal the fate of 'lost' pre-'American Idiot' album 'Cigarettes And Valentines'". NME.
  15. Spitz (2006), s. 153
  16.   123Pappademas (2004), s. 67
  17. Spitz (2006), s. 154
  18.   123Lanham (2004), s. 120
  19.   1234Jim Sharples (Październik 1, 2004): "Rebel Waltz". Big Cheese. s. 42–46.
  20. Spitz (2006), s. 150
  21. Spitz (2006), s. 151
  22.   123Winwood (2010), s. 50
  23. Spitz (2006), s. 166
  24.   123456DiPerna (2005), s. 28
  25.   12Zulaica (2004), s. 65
  26.   123Zulaica (2004), s. 67
  27.   12Zulaica (2004), s. 62
  28.   123Zulaica (2004), s. 66
  29. Lanham (2004), s. 119
  30. Pappademas (2004), s. 68
  31.   123Lanham (2004), s. 122
  32. Ian Winwood (Maj 9, 2012): "The Secrets Behind The Songs: "American Idiot"" Kerrang! (1414). Bauer Media Group. ISSN. 0262-6624.
  33.   1234567DiPerna (2005), s. 26
  34. Pappademas (2004), s. 65
  35.   1234567Lanham (2004), s. 116
  36. Zulaica (2004), s. 64
  37. E.E. Bradman & Terry Buddingh (Styczeń 18, 2006): "Ready Set Go!: Studio Secrets of Mike Dirnt and Green Day Producer Rob Cavallo". Bass Guitar. Blaze Publishing.
  38. Dave Tupper (Grudzień 1, 2004): "Birth of Tre Cool" Drummer Magazine (music). s. 46–52.
  39. Rizzo, Frank: "Musical 'American Idiot' Explodes With Intense Theatricality". The Hartford Courant.
  40.   12DeRogatis, Jim (Wrzesień 19, 2004): "Green Day, 'American Idiot' (Warner Music Group)". Chicago Sun-Times.
  41. "Briefs roundup – LA Daily News". Dailynews.com.
  42. Alan Sculley (2005-10-05): "A year later, Green Day's punk opera still strikes a chord – East Valley Tribune: Get Out". East Valley Tribune.
  43. Spitz (2006), s. 165
  44.   123DiPerna (2005), s. 27
  45. Victoria Durham (Marzec 1, 2005): "Green Day: Let The Good Times Roll" Rock Sound (70). Freeway Press Inc.. s. 50–55. ISSN. 1465-0185.
  46. Lanham (2004), s. 117
  47. DiPerna (2005), s. 24
  48. Spitz (2006), s. 169
  49. "Reviews for American Idiot by Green Day". Metacritic.
  50. Erlewine, Stephen Thomas: "American Idiot - Green Day | Songs, Reviews, Credits | AllMusic". AllMusic.
  51. Loftus, Johnny (23 września 2004): "Green Day: American Idiot Album Review | Pitchfork". Pitchfork Media.
  52. "Green Day: American Idiot" NME. 18 września 2004. s. 65.
  53. "Green Day: American Idiot" Q (220). listopad 2004. s. 110.
  54. Pareles, Jon (Wrzesień 26, 2004): "Putting Her Money Where Her Music Video Is". The New York Times.
  55. Gundersen, Edna (21 września 2004): "Green Day, American Idiot". USA Today.
  56. Browne, David (24 września 2004): "American Idiot | EW.com". Entertainment Weekly.
  57. Sheffield, Rob (30 września 2004): "American Idiot - Rolling Stone". Rolling Stone.
  58. Lynskey, Dorian (17 września 2004): "CD: Green Day, American Idiot | Music | The Guardian". The Guardian.
  59. Cinquemani, Sal (20 września 2004): "Green Day: American Idiot". Slant.
  60. "Recenzja płyty". Uncut.
  61. Christgau, Robert (25 stycznia 2005): "Harmonies and Abysses". The Village Voice.
  62. Winwood (2010), s. 49
  63. "2004 Grammy Award Winners". Grammy.com.
  64. "Green Day's American Idiot Nominated for Seven Grammy Awards". GoWEHO (Grudzień 13, 2004).
  65. "2005 Grammy Award Winners". Grammy.com.
  66. "Kerrang! Top 50 albums of the 21st Century" Kerrang!. August 5, 2009. Bauer Media Group (Sierpień 5, 2009).
  67. "The Top 100 Greatest Albums of the Decade". NME.
  68. "100 Best Albums of the Decade: #22-#21". Rolling Stone (Grudzień 9, 2009).
  69. "100 Best Songs of the Decade: #68-65". Rolling Stone (Grudzień 9, 2009).
  70. "100 Best Songs of the Decade: #48-45". Rolling Stone (Grudzień 9, 2009).
  71. [...], Rock Hard (Hrsg.). [Red.: Michael Rensen. Mitarb.: Götz Kühnemund] (Königswinter 2005): Best of Rock & Metal die 500 stärksten Scheiben aller Zeiten. Heel. s. 42. ISBN. 3-89880-517-4.
  72. "500 Greatest Albums of All Time: Green Day, 'American Idiot'". Rolling Stone.
Bibliografia
  1. Lanham, Tom (Październik 1, 2004): "A Night at the Opera" Alternative Press (music magazine) (195). Alternative Press Magazine, Inc.. s. 114–122. ISSN. 1065-1667.
  2. Zulaica, Don (Grudzień 2004): "Tre Cool: Political Punk" DRUM! Magazine (103). Enter Music Publishing, Inc.. s. 62–68. ISSN. 1097-0614.
  3. DiPerna, Alan (Czerwiec 1, 2005): "Combat Rock" Guitar World (81). Future US. s. 22–30. ISSN. 1045-6295.
  4. Pappademas, Alex (2004): "Power to the People (With Funny Haircuts)" Spin (November 2004). s. 62–70.
  5. Winwood, Ian (Wrzesień 23, 2010): "It Was a Great Time for Us!" Kerrang! (1330). Bauer Media Group. s. 48–52. ISSN. 0262-6624.
  6. Spitz, Marc (New York 2006): Nobody Likes You: Inside the Turbulent Life, Times, and Music of Green Day. Hyperion. ISBN. 1-4013-0274-2.

Wydania

RokTytuł / Format / KrajWytwórnia / Katalog #
Green Day - American Idiot2004
CD, Europa
  1 za 15.00 zł  Kup teraz
Reprise Records
9362-48777-2, 2-48777

Certyfikaty i sprzedaż

Kraj / RegionSprzedażCertyfikat
  Argentyna80,000  2 x Platynowa płyta
  Austria60,000  2 x Platynowa płyta
  Australia420,000  6 x Platynowa płyta
  Belgia50,000  Platynowa płyta
  Brazylia50,000  Złota płyta
  Kanada600,000  6 x Platynowa płyta
  Szwajcaria80,000  2 x Platynowa płyta
  Niemcy700,000  7 x Złota płyta
  Dania80,000  2 x Platynowa płyta
  Finlandia23,133  Złota płyta
  Francja200,000  Platynowa płyta
  Wielka Brytania2,150,000  7 x Platynowa płyta
  Grecja20,000  Platynowa płyta
  Węgry10,000  Złota płyta
  Irlandia120,000  8 x Platynowa płyta
  Izrael20,000  Złota płyta
  Włochy100,000  Platynowa płyta
  Japonia500,000  2 x Platynowa płyta
  Meksyk100,000  Platynowa płyta
  Nowa Zelandia60,000  4 x Platynowa płyta
  Szwecja60,000  Platynowa płyta
  Stany Zjednoczone6,056,000  6 x Platynowa płyta
Podsumowanie regionów
Europa4,000,000  4 x Platynowa płyta
Cały świat16,000,000 ^
^ Liczba sprzedanych egzemplarzy niepotwierdzona oficjalnymi danymi sprzedaży