Icehouse - Primitive Man (Album, 1982): oprawa graficzna przedniej okładki
Icehouse [1981]
Dyskografia
Zmień płytę na poprzednią lub kolejną w dyskografii artysty
Fresco [1983]
AlbumStudyjny6 września 1982
  • w maju 1982 roku
  • - Eldorado Recording Studios (Burbank, Stany Zjednoczone)
  • - Westlake Audio (Los Angeles, Stany Zjednoczone)
  • - Paradise Studios (Sydney, Australia)
  • - Musicland West Studios
  Brak dostępnych egzemplarzy tej płyty w sprzedaży.
Kliknij przycisk Obserwuj (powyżej), aby zostać poinformowany, gdy pojawi się w sklepie jakieś wydanie tej płyty.

Informacje o płycie

 3 minuty czytania

Primitive Man to drugi studyjny album australijskiej synth-popowej grupy Icehouse, wydany we wrześniu 1982 roku nakładem wytwórni Regular Records w Australii oraz Chrysalis w innych regionach. Materiał został nagrany w maju w Paradise Studios w Sydney oraz w amerykańskim Westlake Audio w Eldorado w Kalifornii, a także w Musicland West Studios w Los Angeles. Autorem wszystkich kompozycji jest założyciel formacji Iva Davies.

W styczniu 1982 roku Davies rozpoczął nagrywanie Primitive Man głównie w formie solowego projektu[1], którego koproducentem był Keith Forsey[2], który później współpracował z Simple Minds i Billym Idolem. Forsey dostarczył dodatkową perkusję, a Davies zapewnił wokal, gitarę prowadzącą, klawisze (Sequential Circuits Prophet-5), gitarę basową i zaprogramował maszynę perkusyjną Linn.

Wydany jako album Icehouse, Primitive Man znalazł się na #3 miejscu na krajowej liście przebojów i zapewnił im międzynarodowy przełomowy singiel "Hey Little Girl", który osiągnął miejsce #7 w Australii, #2 w Szwajcarii, #5 w Niemczech, #20 w Wielkiej Brytanii, Szwecji i Holandii oraz #31 na amerykańskiej liście przebojów Billboard Mainstream Rock Chart. Kolejny singiel "Great Southern Land" znalazł się w pierwszej piątce w Australii, później pojawił się w filmie z 1988 roku Young Einstein i pozostaje ich najpopularniejszą piosenką według słuchaczy australijskiego radia Triple M w 2007 roku[3]. W celu promocji Primitive Man na trasie koncertowej, Davies ponownie zmontował Icehouse z Michaelem Hostem (klawisze) i Johnem Lloydem (perkusja) oraz nowymi członkami: Bob Kretschmer (gitara, wokal poboczny), Guy Pratt (gitara basowa, wokal poboczny) i Andy Qunta (klawisze, wokal poboczny)[2].

Teledysk "Street Café" został nakręcony w Tunezji, podczas czterodniowej wizyty, z którą związany był cały bagaż trudnych, nieprzyjemnych, a nawet niebezpiecznych doświadczeń życiowych zarówno dla wykonawców, jak i ekipy filmowej. Iva Davies wyleciał z Tunezji wciąż pokryty kurzem i wielbłądzim łajnem, ubrany w buty, bryczesy i bandolier, których użyto podczas kręcenia wideoklipu i przysiągł, że nigdy więcej nie wróci do tej części świata[4].

Po sukcesie "Hey Little Girl" w Wielkiej Brytanii w Top 20 w 1983 roku, album został ponownie wydany jako Love In Motion i zawierał te same utwory w innej kolejności, z wyjątkiem "Break These Chains", które zostało zastąpione przez "Love in Motion". Alternatywną okładką był kadr z teledysku "Hey Little Girl" wyreżyserowanego przez Russella Mulcahy[5]. W 1996 roku Icehouse wydał kompilacyjny album Love in Motion dystrybuowany przez dIVA / Massive Records, który zawiera "Love in Motion", ale nie posiada żadnego materiału z oryginalnego australijskiego wydania Primitive Man.

Primitive Man stanowił lekkie odejście od wcześniejszego materiału i przejście od bardziej rockowego stylu pierwszego albumu do bardziej syntezatorowych, nastrojowych albumów takich jak Sidewalk i Measure for Measure. Przykładem tego stylu jest "Hey Little Girl", bardzo relaksująca, introspekcyjna piosenka, która odzwierciedla ogólny ton albumu, na którym pojawią się odejścia od tej reguły, np. cięższy "Glam" lub bardziej taneczny "Mysterious Thing". Zamykający album utwór "Goodnight Mr. Matthews" był według Daviesa pierwszym i jedynym bezpośrednim nawiązaniem do stylu pisania i śpiewania Johna Lennona[6].

Adnotacje

  1. McFarlane, Ian (1999): Encyclopedia of Australian Rock and Pop. Allen & Unwin. ISBN. 1-86448-768-2.
  2.   12Holmgren, Magnus: "The Flowers / Icehouse". Australian Rock Database.
  3. "Triple M's Essential 2007 Countdown". Triple M.
  4. Neville Davies (1992): "THE ICEHOUSE STORY - Icehouse On Video".
  5. Grech, Jason (2004-07-23): "An interview with Iva Davies". Countdown Memories.
  6. "Re: Iva's response – FROM INSIDE THE MIND OF MR MATTHEWS". Spellbound's Icehouse Discussion List : Yahoo.

Zobacz również

Icehouse - Icehouse
Icehouse
Album, 1981
Icehouse - Hey Little Girl
Hey Little Girl
Singiel, 1983

Wydania

RokTytuł / Format / KrajWytwórnia / Katalog #
Icehouse - Primitive Man1982
Winyl, LP, Skandynawia
Chrysalis
204 980
Icehouse - Primitive Man1992
CD, Reedycja, Australia
Massive
7809422
Icehouse - Primitive Man2004
CD, Remastering, Australia
2000 FruitGum Corp.
FCCD 26010482

Opinie

Zespół, który nagrał debiut, nie istniał już w momencie wydania tej płyty, i choć John Lloyd wciąż był częścią grupy, nie zasiadł tutaj do perkusji, gdyż został zastąpiony maszyną. Bardziej niż jakiekolwiek inne wydawnictwo, to może być określone jako solowy projekt Daviesa. Ten wciąż uważa, że jest jakimś dzieckiem Ferry'ego i Bowiego, i na płytach nigdy nie brzmi do końca tak jak on sam, może aż do Big Wheel, a i to jest chyba dyskusyjne.

Pomijając jawne wpływy, to płyta ta nie jest wcale jakaś zła i można do niej po jakimś czasie dojrzeć. Poza oczywistymi piosenkami, które zostały wydane jako single, są tu utwory, które mają lekko mroczny wydźwięk, nawet jeśli Davies nie miał takiego zamiaru. Bardziej niż jakikolwiek inny album Icehouse, ten krążek zagłębia się w mistyczne miejsca, nawet jeśli tylko na chwilę. Cały album ma wrażenie "opuszczonego", jakby był ścieżką dźwiękową do pustych, otwartych przestrzeni, gdzie ludzie już nie istnieją, i nie tylko "Great Southern Land" to przekazuje.

Jest tylko jeden utwór, który można odebrać jako wypełniacz, "Mysterious Thing", brzmiący niczym jakiś B-side. Reszta płyty oscyluje pomiędzy marzycielskimi dźwiękami a hard rockiem. Jest to dzieło o szerokim spektrum, ale hamowane przez produkcyjne ekscesy i naśladowanie przez Daviesa swoich ulubionych wykonawców. W moim odczuciu jest to druga najlepsza płyta Icehouse.