Phil Collins - Face Value (Album, 1981): oprawa graficzna przedniej okładki
Dyskografia
Zmień płytę na kolejną w dyskografii artysty
Hello, I Must Be Going! [1982]
AlbumStudyjny13 lutego 1981
  • - The Town House (Londyn, Wielka Brytania)
  • - The Village Recorder (Los Angeles, Stany Zjednoczone)
  • - Old Croft
  Brak dostępnych egzemplarzy tej płyty w sprzedaży.
Kliknij przycisk Obserwuj (powyżej), aby zostać poinformowany, gdy pojawi się w sklepie jakieś wydanie tej płyty.

Informacje o płycie

 12 minut czytania

Face Value jest debiutancką solową studyjną płytą angielskiego piosenkarza i autora tekstów Phila Collinsa. Została wydana w lutym 1981 roku przez międzynarodową wytwórnię Virgin oraz Atlantic Records w Ameryce Północnej. Po tym jak jego pierwsza żona złożyła pozew o rozwód w 1979 roku, Collins zaczął pisać piosenki podczas przerwy w działalności swojego zespołu Genesis z dużą częścią materiału dotyczącego jego życia osobistego. Album został nagrany od połowy 1980 roku do początku 1981 roku z Collinsem i Hugh Padghamem jako producentami. Dodatkowi muzycy to sekcja The Phenix Horns, Alphonso Johnson i Eric Clapton.

Album, który w momencie premiery znalazł się na pierwszym miejscu listy przebojów UK Albums Chart w Wielkiej Brytanii, został dobrze przyjęty przez krytyków. Rozpoczyna go udany debiutancki singiel "In the Air Tonight", który miał mroczny nastrój zainspirowany separacją od żony Andrei i awansował na drugą pozycję brytyjskiego zestawienia UK Singles Chart. Ponowne wydanie albumu z bonusowymi utworami miało miejsce 29 stycznia 2016 roku. Okładka na tym wydaniu jest stworzona w tym samym stylu, co oryginalna, z tą różnicą, że twarz Collinsa przedstawia jego aktualny wizerunek, a zatem jest o te kilkadziesiąt lat starsza.

Tło powstania i pisanie

Do 1978 roku, Phil Collins był członkiem angielskiego progresywnego zespołu Genesis od prawie ośmiu lat. Po spędzeniu pierwszych pięciu jako perkusista, niechętnie przyjął rolę frontmana grupy w 1975 roku po odejściu pierwotnego wokalisty, Petera Gabriela. Trzy lata później, po odejściu gitarzysty Steve'a Hacketta, dziewięciomiesięczna światowa trasa koncertowa Genesis promująca ...And Then There Were Three... (1978)[1] stała się problematyczna dla żony Collinsa, Andrei, która skarżyła się, że nie ma go wystarczająco dużo w domu i że jeśli zaangażuje się w pełne tournée, nie będzie jej przy nim, gdy wróci[2]. Collins utrzymywał jednak, że zespół był na progu międzynarodowego przełomu i trasa będzie procentować w przyszłości[3]. Jednak pod koniec trasy Andrea zdecydowała się zabrać dwójkę ich dzieci do swoich rodziców w Vancouver w Kanadzie. W próbie ratowania swojego małżeństwa, Collins przeniósł się do Vancouver, ale to się nie udało i wrócił do Anglii w kwietniu 1979 roku z Andreą, która zgodziła się wrócić z dziećmi[1][4].

Podczas gdy członkowie Genesis Tony Banks i Mike Rutherford pracowali nad swoimi solowymi albumami przez cały 1979 rok, Collins wykorzystywał część swojego wolnego czasu na pisanie piosenek. Powiedział gazecie Modern Drummer na początku tego samego roku:

Jedną z ambicji jest zrobienie mojego własnego albumu, który będzie miał wiele różnorodności. Piszę piosenkowe [sic] rzeczy, jak również trochę z obszaru Brand X. Jestem również za tym, co robi (Brian) Eno - tego rodzaju ścieżki dźwiękowe, którymi zawsze byłem zainteresowany - dwie lub trzy minuty nastroju. Album, kiedy się ukaże, będzie miał wiele różnych stylów[5].

W swoim domu w Shalford, Surrey, nazwanym Old Croft, Collins ustawił w sypialni syntezator Sequential Prophet-5, fortepian, automat perkusyjny Roland CR-78 oraz 8-ścieżkowy magnetofon i nagrał kolekcję demówek z podkładami muzycznymi i wczesnymi tekstami[6]. Nie dbał o jakość nagrań, ponieważ to, czego mogło w nich brakować, zostałoby uratowane emocjami zawartymi w piosenkach. Wielokrotnie zdarzało się, że Collins przerywał nagrywanie wcześniej niż planował, ponieważ pomysły nie sprawdzały się w studiu, co pozwalało mu wznowić pracę następnego dnia[7]. Collins oparł większość Face Value na rozwodzie, który przeżył i użył solowego albumu jako ujścia dla swoich uczuć[7].

Podczas tworzenia tego albumu Collins nawiązał bliską przyjaźń z Johnem Martynem i przyczynił się do powstania Grace and Danger (1980), który zawierał podobną narrację odnoszącą się do rozwodu i rozpadu związku. Niektóre z materiałów Collinsa, które napisał, zostały wykonane przez Genesis na Duke (1980), w tym "Misunderstanding", którego aranżacja pozostała niezmieniona[7]. Zagrał grupie "In the Air Tonight" i "If Leaving Me is Easy", ale zostały one pominięte, ponieważ Collins stwierdził, że są zbyt proste dla zespołu[7].

Wczesne tytuły albumu nosiły nazwę Interiors i Exposure[7]. Aby wydać album, Collins podpisał solowy kontrakt z Virgin Records na dystrybucję w Wielkiej Brytanii[6]. Zrobił to, aby opuścić gniazdo i zapewnić sobie możliwość zachowania pełnej kreatywnej kontroli nad muzyką. Collins czuł również, że wydanie albumu w Charisma Records, tej samej wytwórni co Genesis, zaszkodziłoby jego sukcesowi ze względu na z góry przyjęte wyobrażenia, jakie ludzie mają o zespołach i wytwórniach[6]. Collins uważał, że nowa wytwórnia będzie korzystna dla przypadkowego słuchacza i przemówi do szerszej publiczności[7].

Produkcja i nagrywanie

Sesje nagraniowe do Face Value odbyły się w Town House i Village Recorder w Los Angeles między sierpniem a grudniem 1980 roku. Dema nagrane na 8-ścieżkowcu zostały przeniesione na 24-ścieżki[6]. Według Classic Albums, w tym, co było uważane za kontrowersyjne posunięcie w tamtym czasie, Collins, który dorastał słuchając amerykańskiego R&B jako dziecko w Chiswick, zdecydował się włączyć sekcję rogów R&B, zatrudniając Phenix Horns, którzy grali jako wsparcie dla Earth, Wind & Fire. Collins zapytał kontakt, który znał tę grupę, czy byliby zainteresowani grą, a po ich zgodzie ich lider Thomas "Tom Tom 84" Washington spotkał się z Collinsem, który poprosił go o zaśpiewanie do magnetofonu sekcji, w których miały znaleźć się rogi. Grupa nagrała swoje partie następnego dnia[6].

Collins sam wyprodukował ten album z pomocą Hugh Padghama, który będzie współproducentem kilku kolejnych albumów Collinsa i Genesis w latach 80-tych. Początkowo rozważał George'a Clintona, Maurice'a White'a lub Phila Ramone, dopóki nie zdał sobie sprawy, że chce jedynie kogoś, kto będzie popierał jego własne pomysły[7]. Asystent inżyniera nagrań Nick Launay został zatrudniony po tym, jak Collins był pod wrażeniem jego pracy z Public Image Limited[8]. Collins był niezadowolony z początkowych testowych wycinków albumu, opisując je jak album Queen, duży, brytyjski i z góry ustalony[7]. Następnie przesłuchał kilka czarnych albumów, w tym The Jacksons i kolekcję artystów soulowych w swojej własnej płytoteki, i zauważył wspólny związek z technikiem Mikem Reecem, który pracował w laboratorium masteringowym w Los Angeles. Reece przygotował cięcie, z którego Collins był zadowolony[7].

Kompozycje

Prosty styl muzyki na Face Value został uzasadniony przez Collinsa jako jego zamiłowanie do prostych melodii Weather Report i do czarnej muzyki[7]. Collins kontrowersyjnie włączył programowanie perkusji, a nie tylko żywe instrumentarium perkusyjne, pomimo swojej reputacji perkusisty. Collins powiedział, że chciał eksperymentować z różnymi dźwiękami i inspirował się pracą swojego byłego kolegi z zespołu Petera Gabriela, który użył programowania perkusji na swoim ostatnim albumie (Collins był częścią tych sesji). Wiele aranżacji utworów zostało wykonanych przez Collinsa i aranżera sesji Thomasa "Tom Tom 84" Washingtona. Włączył on skrzypce w stylu indyjskim, na których grał L. Shankar, dla dodatkowych tekstur.

Ostatnia sesja nagraniowa dla Face Value odbyła się w styczniu 1981 roku, przed wydaniem pierwszego singla, "In the Air Tonight". Prezes Atlantic Ahmet Ertegun doradził Collinsowi, aby zagrał na perkusji podczas wersów i otwarcia piosenki, podczas gdy wersja albumowa nie zawiera żywej perkusji aż do mostka.

Na albumie znalazły się piosenki z różnych gatunków. Choć technicznie rzecz biorąc jest to propozycja rockowo-popowa, podstawa wielu utworów leży w R&B z lekkimi wpływami funku, zwłaszcza w "I'm Not Moving", do którego Collins zaśpiewał swoje podkłady za pomocą vocodera. "Droned" i "Hand in Hand" to instrumentale rocka progresywnego, przy czym pierwszy z nich zawiera indyjskie brzmienie raga, podczas gdy "Hand in Hand" zawiera elementy jazzowe, czarny chór dziecięcy z Los Angeles nucący muzykę oraz improwizacje instrumentalne Collinsa i Phenix Horns[7]. "The Roof Is Leaking" ma elementy Delta blues i country. "Behind the Lines" został pierwotnie nagrany przez Genesis na albumie Duke jako numer w stylu rocka progresywnego. Collins pracował nad inspirowaną rogami aranżacją R&B/funk po przyspieszeniu taśmy na wersji Genesis i myśląc, że przyspieszona wersja brzmiała jak piosenka Michaela Jacksona. Cover The Beatles "Tomorrow Never Knows" zawiera instrumenty i wokale grające w odwróconej kolejności, podczas gdy Collins dostarczył wielowarstwowe wokale w tle i nieliczne partie perkusji. Po zakończeniu utworu, Collins może być słyszany cicho śpiewając "Over the Rainbow" w odniesieniu do niedawnego morderstwa Johna Lennona; ta ostatnia piosenka jest niewymieniona na większości wydań albumu (oryginalna wersja kasetowa w USA jest wyjątkiem) i był to jedyny raz, kiedy Collins użył ukrytego utworu na jednym z jego własnych wydań.

Cztery piosenki, które Collins napisał podczas sesji Face Value zostały ostatecznie pominięte: "Misunderstanding" i "Please Don't Ask", które pojawiły się na albumie Genesis Duke, "How Can You Just Sit There" (które ewoluowało w jego singiel z 1984 roku "Against All Odds (Take A Look At Me Now)"), oraz to, co miało stać się "Don't Lose My Number", które nie pojawi się aż do trzeciego albumu Collinsa No Jacket Required w 1985 roku.

Oprawa graficzna

Collins uważał Face Value za bardzo osobisty projekt, co dało początek ikonicznej okładce z twarzą Collinsa w ekstremalnym zbliżeniu, która pierwotnie miała symbolizować, że słuchacz wnika w jego głowę; na odwrocie widać tył jego głowy, chociaż wersja CD albumu umieściła ten obraz na stronie wewnętrznej przodu (widocznej przy otwartym pudełku). Aby podkreślić osobistą naturę albumu, Collins napisał również ręcznie wszystkie notki na wkładce i na okładce, aż do oświadczeń prawnych na zewnętrznym obwodzie środkowej etykiety płyty. Oba główne elementy wizualne Face Value - zbliżenie twarzy i odręczne notatki - stały się motywem kolejnych albumów Collinsa aż do Dance into the Light z 1996 roku. Wymieniając muzyków w notkach, Collins zamiast napisać "Phil Collins", napisał po prostu "Me", choć w kolejnych albumach pisał swoje inicjały "PC"[6].

Odbiór komercyjny

Wydany 13 lutego 1981 roku[9], Face Value stał się natychmiastowym sukcesem, osiągając pierwsze miejsce w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i innych krajach europejskich, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych był w pierwszej dziesiątce. "In the Air Tonight" stał się największym hitem albumu, osiągając pozycję #2 w Wielkiej Brytanii, a pierwszą w trzech innych krajach, a także stając się hitem pierwszej dwudziestki w USA. Inne utwory, takie jak "I Missed Again" odniosły skromny sukces, osiągając miejsce #14 w Wielkiej Brytanii i #19 w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy trzeci singiel, "If Leaving Me Is Easy", osiągnął #17 w Wielkiej Brytanii, ale nie został wydany w Ameryce. Sprzedaż albumu osiągnęła pięć milionów w USA, pięciokrotną platynę w Wielkiej Brytanii i dziesięciokrotną platynę w Kanadzie. Z tego albumu nie powstała żadna solowa trasa koncertowa.

Odbiór krytyczny

Robin Smith z Record Mirror podkreśliła emocjonalną powściągliwość albumu, komentując, że gra on mniej jak deklaracja surowych emocji, a bardziej jak dziennikrozczarowań, nadziei i fantazji Collinsa[10]. W Sounds, Hugh Fielder powiedział, że to skutecznie uchwyciło wieloaspektową muzykalność Collinsa z piosenkami wahającymi się od funky beat do melancholijnych ballad z okazjonalnymi popowymi i awangardowymi zwrotami[11]. Allan Jones z Melody Maker uznał Face Value za istotną stylistyczną rozbieżność z twórczością Collinsa w Genesis, pisząc, że album rozkoszuje się konfundowaniem znanych parametrów muzyki zespołu[12]. Krytyk Rolling Stone Steve Pond był bardziej powściągliwy w swoich pochwałach. Pochwalił Collinsa za porzucenie wysokich konceptów Genesis dla prostszego brzmienia zakorzenionego w podstawowym popie i R&B, ale stwierdził, że jego złamane serce jest zbyt wyraźnie na wierzchu, a muzyczne błędy obfitują[13]. Pond mimo to uznał ją za niezaprzeczalnie najbardziej godny produkt Genesis od czasu debiutanckiego albumu Petera Gabriela z 1977 roku.

W 2000 roku Face Value został uznany za album numer #329 w zestawieniu Colina Larkina All Time Top 1000 Albums[14]. W retrospektywnej recenzji dla AllMusic, Tim Sendra opisał Face Value jako najbardziej szczerą, najbardziej przekonującą pracę Collinsa, która stanowi jego arcydzieło i jeden z najlepszych momentów muzycznego krajobrazu lat 80-tych[15]. Pisząc dla Ultimate Classic Rock w 2013 roku, Will Levith nazwał go teraz klasycznym albumem, podkreślając w szczególności "In the Air Tonight", który prawie każdy grał na perkusji w tym czy innym czasie, ale dodał, że najbardziej niezapomnianym momentem projektu jest jednak utwór zamykający - absolutnie okropny cover "Tomorrow Never Knows" [...]. Dlaczego Collins uznał za konieczne położyć tak gigantyczną kupę na skądinąd świetnym albumie, jest poza naszą percepcją[16].

Recenzując reedycję albumu w 2016 roku, Sharon O'Connell z Uncut powiedziała, że Face Value ustanowił Collinsa jako mistrza popu i soft rocka, pielęgnując tylko lekkiego progresywnego kaca[17] a Paul Elliott z Mojo napisał, że jest to najlepsza solowa płyta Collinsa, zwracając uwagę na jej głęboko osobiste tematy[18]. Pisarka Joanna Davis z Dorset Echo stwierdziła, że Większość utworów wytrzymuje próbę czasu, ale niektóre, jak "If Leaving Me is Easy", należą do zapomnianej krainy ballad z lat 80. poprzedzonych wstępem saksofonowym[19]. Dorian Lynskey z The Guardian scharakteryzował album w 2016 roku jako intrygujący debiut, wędrujący pomiędzy art-rockiem a soulowym MOR... Najsilniejszą jakością Face Value była jego emocjonalna przejrzystość. Podobnie jak pokorny portret na okładce, piosenki zwracały się do słuchacza z niesłabnącą bezpośredniością[20].

Adnotacje

  1.   12Fielder, Hugh (27 Październik 1979): "The return of... Getting it together in the Country".
  2. Bowler, Dray, 1992, s. 151 (1992), s. 151
  3. Bowler, Dray, 1992, s. 154 (1992), s. 154
  4. Taylor, Steve (10 Listopad 1979): "Hard working for a living". Melody Maker. s. 27.
  5. Alexander, Susan. "Phil Collins On the Move". Modern Drummer. Marczec 1979.
  6.   123456Fielder, Hugh (7 Luty 1981): "Phil Collins: "Why I had to leave the nest"". s. 22–23.
  7.   1234567891011Barber, Lynden (7 Luty 1981): "Facing up to new values". Melody Maker.
  8. Mills, Gary (26 Maj 2010): "No Flak Jacket Required: In Defence Of Phil Collins". The Quietus.
  9. "BPI > Certified Awards > Search results for Phil Collins (page 2)". British Phonographic Industry.
  10. Smith, Robin (7 lutego 1981): "Phil Puts on a Brave Face" Record Mirror. s. 19.
  11. Fielder, Hugh (7 lutego 1981): "EWF meet Brand X via Genesis (and it works)". Sounds.
  12. Jones, Allan (7 Luty 1981): "Face the music". Melody Maker. s. 14.
  13. Pond, Steve (20 sierpnia 1981): "Face Value - Rolling Stone". Rolling Stone.
  14. Larkin, Colin (2000): All Time Top 1000 Albums. Virgin Books. Wydanie 3rd. s. 133. ISBN. 0-7535-0493-6.
  15. Sendra, Tim: "Face Value - Phil Collins | Songs, Reviews, Credits | AllMusic". AllMusic.
  16. Levith, Will (17 Sierpień 2013): "Phil Collins, 'Tomorrow Never Knows': Terrible Classic Rock Covers". Ultimate Classic Rock.
  17. O'Connell, Sharon (grudzień 2015): "Phil Collins: Face Value / Both Sides" Uncut (223). s. 91.
  18. Elliott, Paul (grudzień 2015): "Phil Collins: Face Value" Mojo (265). s. 100.
  19. Davis, Joanna (22 Styczeń 2016): "Album Review – Phil Collins, Face Value (Re-Issue)". Dorset Echo.
  20. Lynskey, Dorian (11 Luty 2016): "Phil Collins returns: 'I got letters from nurses saying, "That's it, I'm not buying your records"'". The Guardian.
Bibliografia
  1. Bowler, Dave; Dray, Bryan (1992): Genesis: A Biography. Sidgwick & Jackson Ltd.. ISBN. 978-0-283-06132-5.

Zobacz również

Lil' Kim Feat. Phil Collins - In The Air Tonite
In The Air Tonite
Singiel, 2001
  1 za 7.00 zł  Kup teraz
Phil Collins - No Jacket Required
No Jacket Required
Album, 1985
  1 za 15.00 zł  Kup teraz

Lista utworów

Tytuł / WykonawcaCzas
5:27
3:55
3:54
3:15
2:49
5:20
3:40
2:33
4:11
2:30
4:54
4:18
1:10

Wydania

RokTytuł / Format / KrajWytwórnia / Katalog #
Phil Collins - Face Value1981
Winyl, LP, Gatefold, Stany Zjednoczone
Atlantic
SD 16029, SD-16029
Phil Collins - Face Value1981
Winyl, LP, Gatefold Sleeve, Europa
WEA, Atlantic
WEA 99 143
Phil Collins - Face Value1981
Winyl, LP, Stereo, Niemcy
Atlantic
WEA 99 143
Phil Collins - Face Value1981
Winyl, LP, Stereo, Gatefold, Wielka Brytania
Virgin
V2185
Phil Collins - Face Value1999
CD, Reedycja, Europa
WEA, Atlantic
2292-54939-2

Opinie

Certyfikaty i sprzedaż

Kraj / RegionSprzedażCertyfikat
  Argentyna60,000  Platynowa płyta
  Austria50,000  Platynowa płyta
  Kanada1,000,000  Diamentowa płyta
  Szwajcaria100,000  2 x Platynowa płyta
  Niemcy1,750,000  7 x Złota płyta
  Hiszpania100,000  Platynowa płyta
  Francja600,000  2 x Platynowa płyta
  Wielka Brytania1,542,095  5 x Platynowa płyta
  Holandia200,000  2 x Platynowa płyta
  Stany Zjednoczone5,000,000  5 x Platynowa płyta