14 minut czytania

Steve Strange z zespołu Visage w charakterystycznym makijażu
Steve Strange z zespołu Visage w charakterystycznym makijażu z początku lat 80. Zdjęcie pochodzi z wkładki do drugiego studyjnego albumu formacji The Anvil, który ukazał się w 1982 roku.

New Romantic w Europie

Termin „New Romantic” został użyty po raz pierwszy w 1981 roku przez Richarda Jamesa Burgessa[1] (były producent płyt Spandau Ballet) i szybko podchwycony przez prasę muzyczną i media - jako hasło oznaczał grupy z początku lat 80-tych prezentujące charakterystyczny styl ubioru oraz obowiązkowy makijaż. Później termin new romantic zaczęto przypisywać scenie muzycznej, która wyłoniła się z jednego z klubów zachodnich przedmieść Londynu, gdzie od 1978 roku, raz w tygodniu Steve Strange, Rusty Egan oraz Chris Sullivan organizowali imprezę pod nazwą „Bowie Night”. Odbywała się ona w środku tygodnia, w celu uniknięcia tłumów klubowiczów. Podstawową dyrektywą klubu było preferowanie „glamowego”, ekstremalnego stylu ubioru – im bardziej ekstrawagancko i oburzająco ktoś wyglądał, tym szybciej pokonywał szczeble kariery. DJ Rusty Egan grał muzykę Davida Bowiego, Roxy Music, Kraftwerk, Chic oraz rozmaitą elektroniczną muzykę taneczną. Również Gary Numan został ulubieńcem klubowej publiczności, po tym jak już w 1979 roku uzyskał status gwiazdy. Związany z Gossips był też George O'Dowd (czyli znany później jako Boy George), który pracował w szatni klubu Strange'a[2] (dopóki nie został zwolniony za podkradanie pieniędzy z torebek).

brytyjski klub Blitz, widok z zewnątrz
Legendarny klub The Blitz goszczący entuzjastów nowego romantyzmu na początku lat 80.

Gdy „Bowie Night” stało się zbyt duże na Gossips, Egan i Strange przenieśli imprezę do większego klubu „Blitz” [dawna winiarnia na ulicy Great Queen, blisko stacji Holborn Tube] udekorowanego plakatami i malowidłami ściennymi z okresu Drugiej Wojny Światowej, ukazującymi m.in. płonącą katedrę Św. Pawła i przelatujące nad nią bombowce[3]. Mimo wystroju wnętrza miejsce to przyciągało wielkie kolejki dziwacznego towarzystwa, wszyscy z nadzieją oczekujący, że Steve Strange, który stróżował u drzwi jak św. Piotr, wpuści ich do środka. Strange przysporzył sobie w ten sposób złej sławy, gdyż odmawiał wstępu każdemu kogo wygląd i zachowanie nie spełniało norm – przytrafiło się to nawet takiej sławie jak Mick Jagger[4]. Zrodziło to falę wrogości wobec Strange'a i jego „elitystycznego” nastawienia. On jednak bronił się twierdząc, iż eliminował każdego kto przychodził tylko po to, aby pogapić się na klubowiczów.

Mniej więcej pod koniec 1979 roku grupy związane z tą sceną zaczęły wypływać na szerokie wody. Przykładowo, Steve Strange oraz Rusty Egan, skrzyknąwszy kilku muzyków z grup Magazine i Ultravox wraz z Midgem Urem, utworzyli Visage, których singiel "Fade To Grey" osiągnął pierwszą dziesiątkę list przebojów, w tym samym czasie, gdy Spandau Ballet dopiero zaczynał regularnie grać na deskach klubu. Pod koniec 1980 roku istniało już w Londynie kilka podobnych, konkurencyjnych klubów[5].

Steve Strange i Martin Kemp w Blitz (1980)
Steve Strange oraz Martin Kemp, basista formacji Spandau Ballet, w Blitz w 1980 roku.

W między czasie grupa Adam & The Ants uważana za przedstawiciela nurtu punk, dzięki swojemu "piracko-wojowniczemu" wizerunkowi (podobnie jak inspirowane piratami stroje Bow Wow Wow) zaczęła kreować nowe trendy w modzie. Kiedy Adam & The Ants zrzucili z barków punkowe pozostałości, a to za sprawą umieszczenia na listach przebojów swojego pierwszego hitu, i gdy Bow Wow Wow nie dało się już określić mianem punkowców, prasa muzyczna nie miała pomysłów jak zaklasyfikować obie te grupy, jedną - szybko stającą się najbardziej popularną grupą w kraju, drugą - dobrze zapowiadającą się nową gwiazdę.

Prasa miała również problem jak określić scenę klubową „The Blitz”. Przez długi czas znana była po prostu jako „The Blitz Scene” lub „Blitz Kids”, jednak niewłaściwość tego określenia szybko się uwidoczniła, gdy kilka innych klubów, gromadzących podobną publikę, otworzyło swoje podwoje również w inne dni tygodnia. Sytuacja zmieniła się w chwili, gdy Jon Savage opublikował artykuł w magazynie The Face zatytułowany „Kult bez nazwy” („The Cult With No Name”), w którym to połączył scenę Blitz z zespołami Adam & The Ants i BWW[6].

Romantyczne, historyczne kostiumy stały się szczególnie popularne wśród bywalców klubu Blitz, i mniej więcej w tym samym czasie co przełom w karierze Adam & The Ants, Spandau Ballet wylansowali hit "To Cut A Long Story Short". Na teledysku członkowie zespołu pokazali się w męskich, szkockich spódniczkach, czyli prezentując dawny image Adam & The Ants. Końcowym rezultatem całego zamieszania okazało się to, iż scena Blitz oraz Ants i BWW zostały przez prasę wrzucone do jednego worka czyli uznane za jedno i to samo. Po tym jak Richard James Burgess użył terminu New Romantic, aby opisać nowy styl i ruch muzyczny, nazwa się przyjęła, i o ile chodzi o prasę, problem jak zaklasyfikować The Ants, BWW oraz scenę Blitz, został rozwiązany. Wszyscy byli Nowymi Romantykami.

Rusty Egan w swoim sklepie płytowym - The Cage
Rusty Egan w swoim sklepie płytowym The Cage, który mieścił się w Londynie na ulicy King's Road.

Po tym zdarzeniu, każda wykazująca odrobinę artystycznego zacięcia, niemniej jednak należąca do głównego nurtu, grupa pop, prezentująca ekstrawagancki ubiór, makijaż i/lub grająca synth-pop od razu zaliczana była do tej kategorii. The Human League, Soft Cell, Japan, ABC, Ultravox wszystkie te grupy jak i wiele innych zostały określone mianem new romantic. Później kategoria ta, nabierając szerszego znaczenia włączyła też ex szatniarza klubu Blitz oraz krótko członka BWW Boy'a George'a i jego grupę Culture Club, jak również Duran Duran, który to zespół zaczynał jako grupa punkowa, skłaniając się jednak w kierunku muzyki pop z wpływem muzyki dance.

Wkrótce ludzie zaczęli ubierać się zgodnie z modą new romantic, nie tylko podczas imprez klubowych, ale również wychodząc po prostu na ulicę. Na wielu płaszczyznach styl new romantic był ważny i definiujący lata osiemdziesiąte, w podobnym stopniu istotny jak Glam Rock dla lat siedemdziesiątych. Frazesy utożsamiane z erą neoromantyzmu to migotliwe, krzykliwe teledyski, „syntezatorowy” pop, wszechobecny makijaż na twarzach czy szkockie spódniczki itp.

Styl stopniowo zanikał około 1984/85 roku, a później tracił znaczenie i opisywany był w prasie muzycznej jako przeciwieństwo wszystkiego tego co dobre w muzyce: bez smaku, niegustowny, wywołujący tylko dużo szumu itp. Dziennikarz muzyczny Dave Rimmer uznał koncert Live Aid z lipca 1985 roku za szczyt dla różnych aktów, które wyrosły ze sceny New Romantic na początku lat 80-tych[7]. Simon Reynolds zauważa również, że punktem zwrotnym był singiel "Do They Know Its Christmas" z końca 1984 roku i Live Aid z 1985 roku, z formacjami, które ruch ten zrodził jako dekadenckie, z ich "przestarzałymi aranżacjami i nadętymi teledyskami" do takich piosenek jak "The Wild Boys" Duran Duran i "The War Song" Culture Club[8]. Mnożenie się grup wykorzystujących syntezatory doprowadziło także do powstania antysyntezatorowej reakcji, gdyż do 1983 roku grupy takie jak Spandau Ballet, Soft Cell i ABC włączyły do swoich dźwięków bardziej konwencjonalne wpływy i instrumenty.

Dzisiaj wiele osób skłania się jednak w kierunku alternatywnej wizji tejże epoki, portretującej wczesne lata osiemdziesiąte jak też ogólnie lata osiemdziesiąte jako naprawdę złota era dla muzyki pop. W rzeczy samej, dziś na początku XXI wieku, Nowi Romantycy są już coraz bliżej uzyskania całkowitej rehabilitacji.

New Romantic a Punk Rock

Pod koniec lat siedemdziesiątych punk rock powoli zaczął tracić swoją siłę napędową. Punkowcy przestali szokować, i przynajmniej w Wielkiej Brytanii, gdy wulgarny, najdziwaczniejszy wygląd przestał być czymś niezwykłym, media musiały zwrócić się w kierunku czegoś nowego. Poszukiwani, nowi ulubieńcy prasy, nie tylko muzycznej, też mogliby prowokować, ale nie angażując się politycznie nie powodowaliby większego zamieszania.

„W tańcu ze łzami w oczach płaczę wspominając dawne dni mego życia
Raz jeszcze żyję wspomnieniem miłości, która umarła.
Jest 5 godzina, jadę do domu
Aż trudno mi uwierzyć, że to już ostatni raz.
Skończyło się
Jest już późno
Jestem sam z moją ukochaną
Tańczymy, aby zapomnieć o zbliżającej się burzy
Kochamy się przy naszej ulubionej melodii tańcząc ze łzami w oczach
Gdy nadchodzi ta chwila trzymamy siebie w ramionach
To już, ale nas to nie obchodzi”
Ultravox – Dancing With Tears In My Eyes

Od najwcześniejszych dni kiedy pojawił się punk w jego ramach zawsze istnieli punkowi samozwańcy, bardziej zainteresowani ubiorem i uczęszczaniem do klubów niż formułowaniem ideologii anarchistycznej rewolucji. Kluczowi członkowie tejże grupy: Philip Sallon, George O'Dowd, Steve Strange oraz Chris Sullivan wraz z całym aparatem zdarzeń, jaki bezpośrednio lub pośrednio dzięki nim nastąpił później, stali się idealnym „materiałem zastępczym”. Nad wyraz zadowolone były więc media, bo nareszcie znalazło się coś co skutecznie zdystansowało punk. Tak więc estetyka syntezatorowa zaczęła powoli wypierać punkowe zgrzyty i hałasy. Pierwszy po syntezator odważył się sięgnąć Gary Webb, znany jako Gary Numan, a wówczas kryjący się pod szyldem Tubeway Army. Mniej więcej w tym samym czasie pewien absolwent Akademii Sztuk Pięknych, Dennis Leigh, założył grupę Ultravox, której począł liderować pod pseudonimem John Foxx. Ultravox początkowo był zespołem „punkującym” inspirowanym glam rockiem i kraftwerkowskim electro. W 1978 roku Foxx zdecydował się na karierę solową i zaczął tworzyć w prawdziwym duchu new romantic. Rolę wokalisty w Ultravox objął Midge Ure, a pierwszy album z jego udziałem Vienna (1980), dzięki tytułowemu singlowi odniósł prawdziwy sukces i uczynił prąd new romantic powszechnie obowiązującym. Wkrótce potem szeregi nowych romantyków zaczęły poszerzać się o grupy nawiązujące do tej stylistyki: Duran Duran, OMD, Soft Cell (Marc Almond i David Ball), Depeche Mode, Human League czy Bronski Beat (Jimmy'ego Sommerville'a).

„Gdy mija ból i moje oczy znowu widzą
A rany mego życia zarastają
Po to tylko, aby znów się otworzyć
W ciszy i smutku powraca ten cicho łkający lament
I gdy po bólu powraca uśmiech
A ogień płonący w środku gaśnie
Po to tylko, aby znowu sparzyć
W chwilach szaleństwa powraca ten cicho łkający lament”
Ultravox – Lament

Styl stworzony przez nowofalowych użytkowników syntezatorów ochrzczono mianem "new romantic" głównie dlatego, że ci stosunkowo młodzi wykonawcy dość zabawnie łączyli taneczny hedonizm z dekadencją spod znaku "no future". Częste i charakterystyczne dla neoromantyzmu są więc hymny, serenady i liryczne zawodzenia. Z jednej strony dużo było w tej muzyce emocji, wzruszeń, wręcz cierpiętniczych klimatów... a z drugiej niektórzy piewcy "new romantic" z powodzeniem pełnili rolę efektownych wieszaków na kolorowe ciuchy, przez co stali się dyktatorami mody (vide Duran Duran). Niektórym jednak udało się stworzyć swoiste arcydzieła. Dyskotekowy sukces płyty Dare! grupy Human League przyczynił się do ostatecznego zniknięcia aury tajemniczości, a główny katalizator całego zamieszania - Gary Numan - podsumował na wydanym jesienią 1981 roku albumie Dance: Ci nowi romantycy są tacy nudni...

Brak poczucia tożsamości z New Romantic

Niektóre zespoły, które utożsamiano z ruchem New Romantic, nie czuły się jednak reprezentantami tego stylu. Dla przykładu Adam Ant, reprezentant post-punku, od początku zaprzeczał, że jest Nowym Romantykiem i powtórzył to w 2001 roku[9] i ponownie w 2012[10]. Zaszufladkowanie jego zespołu do tego nurtu było zapewne spowodowane tym, że rozkwit New Romantic zbiegł się w czasie z pokazem "pirackiej kolekcji" brytyjskiej projektantki mody Vivienne Westwood. Kolekcję tę promował wówczas zespół Adam & the Ants oraz Bow Wow Wow.

Zespół Japan zaprzeczył również wszelkim związkom z ruchem New Romantic, przyjmując androgyniczny wygląd, obejmujący specyficzny makijaż, już od czasu swego powstania w połowie lat 70. na końcu ery glam rocka, na wiele lat przed pojawieniem się nowego romantyzmu. W wywiadzie udzielonym w październiku 1981 roku wokalista David Sylvian skomentował to następująco: W tym momencie był taki okres, który mógł sprawiać wrażenie, że wyglądaliśmy tak, jakbyśmy byli produktem tej mody[11]. W innym wywiadzie stwierdził: Nie lubię być z nimi kojarzony (Nowymi Romantykami). Postawy są tak bardzo różne[11]. O własnym stylu mody swego zespołu Sylvian powiedział: Dla nich (nowych romantyków) wyszukany strój to kostium. Ale nasz jest sposobem na życie. Wyglądamy i ubieramy się w ten sposób każdego dnia[12].

Podobnie, elektroniczny duet Soft Cell również zaprzeczył jakiemukolwiek związkowi ze sceną New Romantic. W wywiadzie opublikowanym w styczniu 1984 roku, klawiszowiec Dave Ball zastanawiał się nad pierwszym rokiem swojego sukcesu (1981) i stwierdził: W tym czasie byliśmy przypisywani do tej całej otoczki związanej z Nowymi Romantykami, ale nigdy nie byliśmy tego częścią. To był po prostu modny londyński klub Steve'a Strange'a[13].


Czym tak naprawdę był new romantic? Wydaje się, że wyłącznie muzyką zorientowaną w kierunku list przebojów, nastawioną na komercyjny sukces (debiutanckie single Spandau Ballet i Duran Duran trafiły od razu na listy przebojów). Nie należy jednak zapominać, że trend ten zrodził się z eksperymentu muzycznego i stanowił istotny etap w ewolucji muzyki elektronicznej i popularnej. Wśród nowych romantyków były setki utalentowanych projektantów mody, muzyków i właścicieli klubów, dzięki którym udało się w sposób bezbolesny dokonać połączenia między kulturą klubową, uliczną oraz muzyką popularną, co w efekcie funkcjonuje aż do dzisiejszego dnia.

Historia New Romantic w Polsce

Gdy termin New Romantic stał się znany w Polsce, był już martwy. Polska na tendencje noworomantyczne zareagowała z pewnym opóźnieniem. Oprócz Duran Duran, Depeche Mode czy Ultravox niespotykaną nigdzie indziej popularnością cieszył się zespół Classix Nouveaux. Zagadką pozostaje fakt, dlaczego zespół charyzmatycznego Sala Solo uwielbiany był tak bardzo przez polskich fanów przy minimalnej popularności na zachodzie. I tak jak kiedyś, tak i teraz o Classix Nouveaux pamięta się bardziej tu w Polsce. Na początku XXI wieku (lata 2000-05) o wiele łatwiej było trafić na polską stronę poświęconą CN niż na jakieś serwisy zagraniczne, gdzie chociażby byłaby wzmianka o tym zespole.

New Romantic rozpowszechniony został głównie za sprawą audycji Tomka Beksińskiego – „Romantycy Muzyki Rockowej” oraz dyskotek, gdzie w pierwszej połowie lat 80-tych noworomantyczne dźwięki wiodły prym. W prasie muzycznej wzmianki o tej muzyce i o zespołach zaliczanych do tego nurtu pojawiają się nie wcześniej niż w drugiej połowie 1981 roku. Styl ten określano wtedy jako połączenie funky disco z new wave w bogatej aranżacji. Ciekawe... Końcówka lat 70-tych to z jednej strony panowanie muzyki disco, z drugiej punkowa rewolucja – nowa fala, w pewnym sensie New Romantic można uznać za ich wypadkową, ale oczywiście byłaby to definicja nie do końca właściwa.

Czy na polskim gruncie pojawiły się jakieś zespoły czy wykonawcy reprezentujący nurt New Romantic?

Przede wszystkim noworomantyczne dźwięki nie mogły pojawić się w Polsce w tym samym czasie co w Anglii. Nawet jeśli jakieś nowofalowe brzmienia przedzierały się przez „żelazną kurtynę” to dostęp do tej muzyki (ogólnie muzyki zagranicznej) mieli praktycznie nieliczni. Muzykę rozpowszechniało przede wszystkim radio: Lista Przebojów czy inne audycje tematycznie w Programie III oraz cykliczna audycja prowadzona od połowy lat 80-tych przez wspomnianego TB w II Programie Polskiego Radia.

Tak więc czystego New Romantic raczej trudno na polskim gruncie uświadczyć. Można jedynie pokusić się o przytoczenie wykonawców z tzw. kręgu romantycznego rocka czyli np. Kombi czy Kapitan Nemo ubarwiający tekstową dekadencję rytmem rodem z dyskoteki. Ale właściwie muzyka każdego, nawet najlepszego zespołu starającego się kopiować wzorce z zachodu, trącić musi zaściankowością – by podać najbardziej drastyczny przykład – Papa Dance, na bazie którego wyrosły liczne „wesołe” polskie zespoły lat 90-tych, na które łaskawie spuśćmy zasłonę milczenia.


W tekście wykorzystano fragmenty artykułu Tomasza Beksińskiego - “Strzał w dziesiątkę – New Romantic”[14]. Wszystkie fragmenty tekstów utworów w tłumaczeniu Tomasza Beksińskiego.

Adnotacje

  1. Hooper, Mark (1 maja 2008): "Adventures in synth". The Guardian.
  2. O'Byrne, Robert (London, England 2009): Style City: How London Became a Fashion Capital. Frances Lincoln Ltd.. s. 81.
  3. Johnson, David (4 października 2009): "Spandau Ballet, the Blitz Kids and the birth of the New Romantics". The Observer. Guardian Media Group.
  4. Strange, Steve (10 marca 2002): "The most decadent nightclub in the world". The Mail on Sunday. Daily Mail and General Trust.
  5. Buckley, David (London, England 2005): Strange Fascination: David Bowie, the Definitive Story. Random House. s. 318. ISBN. 0-7535-1002-2.
  6. Burns, Sean (14 czerwca 2019): "In Pictures: The Changing Face of Cult Magazine ‘The Face’".
  7. Rimmer, Dave (London 2003): New Romantics: The Look. Omnibus Press. s. 126. ISBN. 0711993963.
  8. Reynolds, Simon (London, England 2005): Rip It Up and Start Again Postpunk 1978–1984. Faber and Faber. s. 517. ISBN. 0-571-21570-X.
  9. Ant, Adam (2001): "I always consider myself to be in a punk band and a punk artist.". I Love 1981 (patrz 2:44). BBCManchester, producent Juliet Glaves.
  10. Aitkenhead, Decca (19 lutego 2012): "Adam Ant: To be a pop star you need sex, subversion, style and humour". The Guardian. Guardian Media Group.
  11.   12Rimmer, Dave (Październik 1981): "Japanese Boys". Smash Hits. EMAP Metro. s. 42–43.
  12. "Rolling Stone Random Notes". The Tuscaloosa News (Lipiec 17, 1981). Gannett (Lipiec 17, 1981). s. 6.
  13. Martin, Peter (Styczeń 1984): "Soft Cell: That Was Then But This Is Now". Smash Hits. s. 6.
  14. Beksiński, Tomasz: "Strzał w dziesiątkę - New Romantic".